Dziennik Gazeta Prawana logo

Wiceminister zapłaci alimenty. Córka wygrała z nim sprawę w sądzie

27 marca 2019, 12:52
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Grzegorz Tobiszowski
Grzegorz Tobiszowski/PAP
Córka wiceministra wygrała z ojcem sprawę o alimenty. Sąd w Rudzie Śląskiej przyznał jej miesięcznie 2,5 tys. zł. Uznał, że polityka zarabiającego ok. 15 tys. zł stać na finansowanie wydatków uczącego się dziecka - pisze Onet.pl. O sprawie zrobiło się głośno, gdy w mediach społecznościowych pojawiły się wpisy nie tylko córki, ale i żony polityka.

Chodzi o córkę wiceministra energii Grzegorza Tobiszowskiego. Sąd w Rudzie Śląskiej przyznał jej miesięcznie 2,5 tys. zł. Wcześniej kobieta opisała na Facebooku historię swoich relacji z ojcem.

Sąd ustalił, że miesięcznie polityk zarabia co najmniej 15 tys. zł, ma służbowy samochód, sfinansowane przejazdy, telefon służbowy i korzysta z funduszu reprezentacyjnego, więc stać go, by płacić alimenty na jedyną córkę.

Sam wiceminister nie pojawił się w sądzie. Zatrzymały go obowiązki służbowe. Sąd odczytał natomiast pismo podpisane przez Tobiszowskiego, z którego wynikało, że uznaje powództwo i jest mu "smutno, że sprawa trafiła do sądu".

Córka ministra zapewnia, że nie jest rozkapryszoną, żyjącą ponad stan młodą kobietą, a pieniądze potrzebne są jej do życia. "Mam chorą tarczycę, słaby wzrok i w niedalekiej przyszłości zabiegi stomatologiczne. Oczywiście ojciec nie może o tym wiedzieć, gdyż takie przyziemne sprawy nigdy go nie interesowały" pisze we wpisie na FB Monika Tobiszowska.

Przekonuje również, że nieprawdą jest, by ojciec łożył wcześniej bez problemu na jej utrzymanie. Przeciwnie, za każdym razem musiała upomina się o pieniądze, nawet na elementarne sprawy.

EDIT: Złożyłam również wyjaśnienia do FAKT24, który opublikował wiadomość o rzekomo zaciągniętym przeze mnie kredycie. ...

Opublikowany przez Monikę Tobiszowską Sobota, 23 marca 2019

"Jest mi niezmiernie przykro i odczuwam głęboki ból z faktu, iż muszę upubliczniać sprawy, które wydawały mi się, że powinny zostać w rodzinie. Nigdy - przenigdy nie spodziewałabym się, że ojciec, przez którego musiałam się wyprowadzić z domu (tak samo jak moja mama), bo nie dało się już wytrzymać, zrobi coś takiego. Obraz kupowany w telewizji i w gazecie pod szyldem wartości i zasad moralnych to tylko fikcja. (...) Niektórzy mają dwa oblicza. Ja dopiero teraz mam dom, odkąd nie mieszkam z ojcem" - oceniła Tobiszowska.

Do sprawy odniosła się również żona wiceministra Dorota Tobiszowska, radna PiS w Rudzie Śląskiej, która złożyła w sądzie pozew o rozwód. "W związku z bardzo niesympatyczną i kłamliwą wypowiedzią wiceministra energii Grzegorza Tobiszowskiego podaję wyjaśnienia córki Moniki. Chcę dodać, że moja córka jest osobą odpowiedzialną i dobrą. Uczy się i pracuje. Jestem dumna z niej" napisała na Facebooku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Onet
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj