- - pytał na poniedziałkowej konferencji prasowej fundacji "Nie lękajcie się" pan Dariusz.
Wyznał, że cały czas szokuje go stanowisko biskupa Andrzeja Czai. - - powiedział.
Matka pana Dariusza, która przed laty zgłosiła sprawę bezpośrednio do biskupa, powiedziała, że ona i jej przyjaciółka musiały złożyć przysięgę pod krzyżem, że nikomu o tej sprawie nie powiedzą. - - wspomina.
Pan Dariusz miał być molestowany przez byłego już księdza Mariusza K. W 2012 roku matka pana Dariusza razem z przyjaciółką zgłosiła sprawę molestowania jej syna do diecezji.
- - tłumaczy rzecznik diecezji opolskiej ks. Joachim Kobienia w rozmowie z TVN24.
Według kurii to pani Irena miała nalegać, by sprawy nie nagłaśniać. - - dodał ks. Kobienia.
Ksiądz Mariusz K. został odwołany z parafii i skierowany do klasztoru, a sprawę molestowania przekazano do Kongregacji Nauki Wiary. W 2015 roku ksiądz został wydalony ze stanu kapłańskiego. W 2017 roku sprawa została zgłoszona przez kurię do prokuratury, bo nakazywało to prawo po zmianie przepisów.
- - mówił na konferencji pan Dariusz pod adresem biskupa Andrzeja Czai.
Słowa pana Dariusza i jego mamy, to odpowiedź na oświadczenie, jakie opolska diecezja wydała po opublikowaniu raportu fundacji "Nie lękajcie się" na temat skali pedofilii w polskim Kościele oraz słowa wypowiedziane z ust najwyższych polskich hierarchów na konferencji prasowej KEP, na której zaprezentowano dane dotyczące pedofilii w kościele.