Chodzi o sprawę instruktora tańca Pawła K., którego prokuratura oskarża o dziewięć przestępstw, w tym pięć o charakterze seksualnym na szkodę czterech małoletnich uczestniczek prowadzonego przez niego kursu tańca w Słupskim Ośrodku Kultury. Biedroń zapewniał w poniedziałek w "Kropce nad i", że jako ówczesny prezydent Słupska podjął w tej sprawie "bardzo ważne decyzje". - Natychmiast zawiesiłem tego faceta, natychmiast złożyłem doniesienie do prokuratury, przekazałem wszystkie informacje - mówił Biedroń.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku Paweł Wnuk przekazał jednak we wtorek, że z Urzędu Miejskiego w Słupsku nie wpłynęło zawiadomienie w tej sprawie.

Do sprawy odnieśli się w środę na konferencji prasowej posłowie klubu PO-KO. Neumann przypomniał, że Sejm ma rozpocząć w środę po południu prace nad rządowym projektem nowelizacji Kodeksu karnego, który zaostrza kary za pedofilię. - Dzisiaj wszystkie siły polityczne, wszyscy przyzwoici, porządni ludzie powinni zadbać o to, żeby wyjaśnić kwestie zbrodni pedofilii w Kościele, ale także w innych miejscach, do samego dna, dać szansę ofiarom, a ścigać przestępców - podkreślił szef klubu PO-KO.

Wyraził pogląd, że taką samą "zbrodnią" jak czyny pedofilskie jest "ukrywanie pedofilów" czy tuszowanie tego typu przestępstw. - I nie ma znaczenia czy ktoś jest biskupem, nie ma znaczenia czy ktoś jest prezydentem Słupska, nie ma znaczenia czy ktoś jest dzisiaj szefem komisji sprawiedliwości - wskazywał polityk Platformy Obywatelskiej.

Robertowi Biedroniowi zarzucił, że w sprawie Pawła K. zachował się przed laty "jak w filmie" Tomasza i Marka Sekielskich "Nie mów nikomu". - Nie mów nikomu - tak się zachował - powiedział Neumann.

Związany ze Słupskiem poseł PO-KO Zbigniew Konwiński mówił, że sam wówczas prosił prezydenta Słupska, aby zajął się sprawą instruktora tańca. - Rozmawiałem z nim w "cztery oczy" i prosiłem, aby podjął decyzję, aby wyciągnął konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych, niestety nie zrobił nic - dodał polityk PO.

Poradził liderowi Wiosny, że jeśli chce zajmować się problemem pedofilii, to "niech zacznie od tego, żeby spojrzeć w oczy rodzicom tych czterech dziewczynek". - Tak będzie po prostu uczciwiej, a niech nie posługuje się kłamstwem, mówiąc o swojej reakcji w tej sprawie, bo tej reakcji jego nie było - zaznaczył Konwiński.

Pawłowi K. zarzucono, że między 2013 r. a 2017 r. doprowadził do obcowania płciowego trzy dziewczynki w wieku poniżej 15 lat, w tym jedną przy użyciu przemocy oraz doprowadził do poddania się innym czynnościom seksualnym przy użyciu przemocy jedną nastolatkę w wieku poniżej lat 18. Prokuratura oskarża go także o to, iż od 2015 r. do 2018 r. dopuścił się przestępstwa rozpijania co najmniej trzech małoletnich dziewcząt.