Prezydent podczas inauguracji w poniedziałek "Belwederskiej Szkoły Letniej" podkreślił, że w trójpodziale władz najważniejsza jest zasada równoważenia się władz. - - zaznaczył.
- - zaznaczył prezydent.
Pytał przy tym, "dlaczego nie można w taki sam sposób dyskutować na temat wyroków Trybunału czy sądu?". - - wskazał prezydent.
Dodał, że na sędziach ciąży niezwykła odpowiedzialność. - - podkreślił zwracając się do sędziów.
- - dodał.
Prezydent zaznaczy też, że podczas wręczania nominacji sędziowskich zwraca się do sędziów z prośbą o pamięć o człowieku przy wydawaniu wyroków. -- zaznaczył.
Podczas wizyty w Lwówku Śląskim w środę prezydent wskazywał, że jeśli nie będzie w Polsce realizowana społeczna gospodarka rynkowa, to Polska "stanie się społeczeństwem kastowym". - - podkreślił. Prezydent zauważył, że zasady społecznej gospodarki rynkowej są zapisane w polskiej konstytucji, ale "ich nie przestrzegano".
Do tej wypowiedzi prezydenta odniósł się w oświadczeniu były wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego Stanisław Biernat. Sędzia podkreślił, że odniesienie się do słów Andrzeja Dudy to jego "moralny obowiązek", ponieważ był członkiem składu TK, który w 2014 roku orzekał w sprawie wieku emerytalnego.
Sędzia skierował też szereg pytań do prezydenta. "Jaki ma tytuł Prezydent Rzeczypospolitej do stanowczego stwierdzania, do tego bez żadnego uzasadnienia, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego jest niezgodny z Konstytucją?" - pisze sędzia. Dopytuje też, "jak pogodzić przyznanie sobie przez prezydenta prawa do dokonywania publicznie takiej radykalnej oceny z jego rolą w postępowaniach przed Trybunałem".
Wskazał na uprawnienie prezydenta do kierowania ustaw przed ich podpisaniem do sprawdzenia przez Trybunał. "Czy Prezydent zastosuje się do wyroku Trybunału w zależności od tego, czy uzna go za zgodny z Konstytucją, czy nie?" - pyta Biernat.
Sędzia przypomina też i pyta, czy prezydent "nie powinien ujawnić publicznie", że w omawianej sprawie przed Trybunałem występował jako przedstawiciel wnioskodawców, czyli grupy posłów PiS, którzy wystąpili o zbadanie zgodności przepisów z Konstytucją.
"Czy obecne wypowiedzi nie są przejawem mocno spóźnionego odreagowania tego, że Trybunał nie zgodził się ze zdaniem wnioskodawców i przejawem mylenia roli, w jakiej ówczesny przedstawiciel wnioskodawców znajduje się obecnie jako głowa państwa?" - pyta sędzia Biernat. Dopytuje też, czy prezydent "zanim zdecydował się na obrażanie Trybunału" zapoznał się w całości z 98-stonicowym uzasadnieniem wyroku i stenogramem rozprawy liczącym 143 strony.