Dziennik Gazeta Prawana logo

Ks. Zaleski ujawni akta Stasi o inwigilacji Kościoła

5 listopada 2007, 23:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski dotarł do akt Stasi o inwigilacji Kościoła w Polsce przez komunistyczne służby bezpieczeństwa. "Upublicznienie tych materiałów otworzy nową puszkę Pandory w Kościele, można się spodziewać ujawnienia kolejnych duchownych tajnych współpracowników" - zapowiada. Informacje te znajdą się w drugim tomie książki "Księża wobec bezpieki", nad którą kapłan obecnie pracuje - pisze DZIENNIK.

Zaraz po wydaniu w lutym głośnej książki ukazującej inwigilację duchownych w Polsce przez SB ks. Zaleski zapowiedział jej suplement. Jednak majowe orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, które na 4 miesiące zablokowało naukowcom dostęp do archiwów IPN, zastopowało prace nad książką. Duchowny w tym czasie nie próżnował. Jak nam ujawnił, dotarł do akt niemieckiej Stasi dotyczących Kościoła w Polsce, które znajdują się w Instytucie Gaucka (odpowiednik polskiego IPN).

Ks. Zaleski ustalił, że są wśród nich są dwa rodzaje akt: kopie raportów przesyłanych przez polskie służby specjalne do Niemiec oraz materiały Stasi wskazujące, że służby NRD miały swoich agentów w Polsce. "Odkrycie to jest bardzo ważne, bowiem wiele akt polskiej bezpieki zostało zniszczonych, a okazuje się, że ich kopie znajdują się w Niemczech" - podkreśla. Za szczególnie cenne uważa akta dotyczące polskiego Kościoła. Najwięcej materiałów pochodzi z lat 1980-84. "Okazuje się, że komuniści nie dowierzali polskim służbom i niemieckie Stasi kontrolowało sytuację w Polsce" - dzieli się swoimi wnioskami ks. Zaleski.

Te rewelacje potwierdza historyk IPN dr Antoni Dudek. "Rzeczywiście od 1980 r. na terenie Polski działała placówka Stasi o kryptonimie Warszawa, która miała tu kilkusetosobową siatkę i na pewno interesowała się Kościołem" - mówi DZIENNIKOWI.

Ks. Zaleski podkreśla, że akta Stasi pomogły mu wyjaśnić wiele niejasności i upewnić się o agenturalnej działalności niektórych duchownych. Na razie jednak nie chce podawać nazwisk.

Ujawnia jednak, że znalazł dokumenty ukazujące działalność polskich służb specjalnych w otoczeniu Jana Pawła VI. Konfrontując je z wcześniejszą wiedzą, upewnił się, że w otoczeniu polskiego papieża na pewno był agent komunistycznych służb specjalnych. Jednak nie można w 100 procentach stwierdzić, czy to był to Polak.

"Upublicznienie akt Stasi otworzy kolejną puszkę Pandory w naszym Kościele, można się spodziewać ujawnienia nazwisk nowych tajnych współpracowników donoszących na ludzi Kościoła" - podsumowuje ks. Zaleski. Jednocześnie zastrzega, że 90 procent badanych przez niego przypadków to przykłady heroicznej postawy duchownych, którzy mimo szykan nie poszli na współpracę z SB.

"Jeśli okaże się, że z niemiecką Stasi współpracował jakiś duchowny, to rzeczywiście może być to dla niektórych wstrząs, gorszy niż ujawnienie kontaktów z polską SB" - komentuje Dudek.

Drugi tom książki ks. Zaleskiego ma się ukazać wiosną przyszłego roku - zapowiada DZIENNIK.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj