Müller został w czwartek w TVP1 zapytany, czy PiS doprowadzi do odwołania posłanki Lewicy Magdaleny Biejat (Lewica Razem) z funkcji przewodniczącej sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Chcą tego posłowie Solidarnej Polski i Konfederacji.
Rzecznik rządu zaznaczył, że w Sejmie ustalono rozdział funkcji przewodniczących komisji pomiędzy poszczególne klubu parlamentarne. Nie zgodził się ze stwierdzeniem, że PiS "oddało" komisję rodziny w ręce posłów lewicy.
- powiedział Müller.
Nie wykluczył, że "będzie dochodziło do korekt w przewodnictwach komisji, również być może w tej" - Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. - powiedział rzecznik rządu. Podkreślił, że większość w każdej komisji sejmowej ma PiS.
Biejat w ubiegły czwartek została wybrana na przewodniczącą sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Kandydaturę Biejat na szefową komisji poparło 25 posłów, przeciw było trzech, czterech wstrzymało się od głosu.
Po wyborze na szefową komisji Biejat powiedziała PAP, że ważne jest, aby posłowie różnych opcji współpracowali i potrafili wypracowywać najlepsze rozwiązania. Podkreśliła, że zadaniem komisji powinno być dążenie do niwelowania nierówności a przedmiotem jej obrad powinny być przede wszystkim kwestie związane z rozwojem usług publicznych – żłobków, systemu zabezpieczeń społecznych i sprawy osób z niepełnosprawnościami.
Rzecznik Solidarnej Polski Jan Kanthak poinformował we wtorek, że posłowie jego ugrupowania zwrócili się do współkoalicjantów ze Zjednoczonej Prawicy - PiS i Porozumienia - o odwołanie Biejat. Według Kanthaka Biejat nie może sprawować funkcji przewodniczącej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, bo - jak mówił - jest osobą, która "niszczy polskie rodziny, chce zabijać poczęte dzieci, która zagraża naszej przyszłości". Z kolei zapowiadając wniosek Konfederacji o odwołanie Biejat poseł Grzegorz Braun stwierdził, że w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny zarysował się "tragiczny potencjalnie w skutkach sojusz PiS i SLD".