Będę interweniował w sprawie synka pani Anety, którego brytyjski sąd chce oddać do adopcji parze homoseksualistów – zapowiedział na Twitterze rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak. Chodzi o opisaną przez portal Wp.pl sprawę Polki mieszkającej w Wielkiej Brytanii.

Jak podkreślił we wpisie, "każde dziecko ma prawo do wychowania w poszanowaniu tożsamości kulturowej i religijnej – takie są unijne zasady".

Portal Wp.pl w piątek informował, że brytyjski sąd zdecydował o tym, że syn Polki mieszkającej w Anglii może trafić do adopcji. "Zgodę na to wyraził jego ojciec – obywatel Wielkiej Brytanii. Od pracowników opieki społecznej, którzy zajmują się adopcją, Polka dowiedziała się, że jej dziecko zostanie adoptowane przez parę homoseksualistów" - napisano. Nie chcę się na to zgodzić. Wolałabym, żeby był wychowywany przez mamę i tatę, a nie przez dwóch ojców – powiedziała portali kobieta, która swoje wątpliwości zgłosiła opiece społecznej i interweniowała też u polskiego konsula.

O sprawę Polki był pytany w niedzielę w Polsat News wiceminister sprawiedliwości. Już od jutra od rana będziemy prowadzili intensywne działania - zapowiedział Wójcik i zaznaczył, że jest już po rozmowach ze swoimi współpracownikami.

Podkreślił, że chce się najpierw upewnić, czy rzeczywiście dziecko zostanie umieszczone w związku homoseksualistów. Jeżeli to jest prawdą, to dziecko jest obywatelem również i polskim, więc tutaj podejmiemy wszelkie działania, żeby to dziecko, jeżeli już musi być adoptowane, żeby jednak było adoptowane przez kobietę i mężczyznę - powiedział.

Dopytywany, co może w tej sprawie może zrobić Ministerstwo Sprawiedliwości, odpowiedział: "Przede wszystkim do organu centralnego się zwrócimy, czyli do ministerstwa, które bezpośrednio zajmuje się adopcjami. W Polsce tymi sprawami co do zasady zajmuje się Ministerstwo Rodziny, ale ze względu na to, że przyjmowany jako +minister od dzieci+, to trudno byłoby, żebym nie interweniował w tej sprawie".

Przyznał, że dla zachowania tożsamości dziecka ważne byłoby, aby adopcja mogłaby się odbyć do polskiej rodziny.

Polka - jak napisała Wp.pl - straciła prawo do opieki nad synem po tym, jak zostawiła go pod opieką 13-letniej córki. "Pod nieobecność matki chłopiec oparzył się gorącym naczyniem. Kobieta zmagała się także z depresją i choruje na epilepsję. Wcześniej straciła prawo do opieki nad pozostałymi dziećmi" - czytamy w artykule.

Portal podkreśla, że kobieta nie zamierza odpuszczać w walce o dziecko. Walczę od 15 miesięcy. Nie jestem ideałem, ludzie popełniają błędy, a mój mnie dużo kosztował. Straciłam synka. Nie cofnę czasu, ale chcę naprawić popełnione błędy. Zależy mi na tym, by synek miał kochającą rodzinę - powiedziała Polka.

Polka prosiła o pomoc polskiego konsula w Wielkiej Brytanii. Cytowany przez portal konsul Paweł M. Nowak napisał w odpowiedzi na interwencje matki: "Wielka Brytania – kraj, w którym mieszka pani od kilkunastu lat i którego praw zobowiązana jest pani przestrzegać, dopuszcza adopcję przez pary homoseksualne. Nie jest to niezgodne z tutejszym prawem".