Dziennik Gazeta Prawana logo

Rzecznik SN: Mam poczucie zażenowania słuchając prezydenta

23 grudnia 2019, 12:26
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Sędzia Michał Laskowski
Sędzia Michał Laskowski/Agencja Gazeta
Mam poczucie zażenowania słuchając prezydenta - powiedział w piątek PAP rzecznik Sądu Najwyższego sędzia Michał Laskowski komentując wypowiedź Andrzej Dudy dot. pierwszej prezes tego sądu. Zdaniem rzecznika SN w debacie publicznej nie powinno się używać takich słów.

Prezydent był w niedzielę pytany w TVP Info o wypowiedź I prezes SN sędzi Małgorzaty Gersdorf, która nowelizację ustaw sądowych nazwała "ustawą kagańcową" odpowiedział: .

Rzecznik SN komentując w rozmowie z PAP wypowiedź głowy państwa powiedział, że ma "poczucie zażenowania słuchając prezydenta".

- zaznaczył sędzia Laskowski.

Odnosząc się do słów prezydenta rzecznik SN podkreślił, że w ten sposób nie powinna się toczyć debata publiczna. e - wskazał.

Rzecznik SN zaznaczył, jeśli ktoś ma inne poglądy, to należy go traktować z szacunkiem, nawet wtedy, kiedy się z kimś absolutnie nie zgadzamy.

Według sędziego Laskowskiego, "prezydent nie ma innej drogi, tylko brnąć dalej w swoich poczynaniach dotyczących sądownictwa i bronić swoich rozwiązań". Dodał, że wypowiedź prezydenta jest wyrazem tej tendencji.

W ocenie rzecznika SN, prezydent stoi po stronie partii, która zaproponowała rozwiązania zawarte w nowelizacji ustaw sądowych. - zaznaczył rzecznik SN.

Jego zdaniem sporu wokół sądownictwa nie powinno się rozwiązywać "w drodze straszenia, wyszydzania, czy używania takich słów jak pan prezydent".

Prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla TVP Prezydent Duda przyznał, że jego słowa odnoszące się do I prezes SN są możne. Dodał, że ma "takie jednoznaczne odczucia" i jest to dla niego, "jako prezydenta Rzeczpospolitej sytuacja ogromnie przykra".

- oznajmił.

W piątek Sejm uchwalił nowelizację ustaw sądowych wprowadzającą m.in. odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić albo istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za "działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów".

Senat ma na odniesienie się do każdej sejmowej ustawy 30 dni. Jeżeli w tym okresie nie zajmie stanowiska, ustawę uznaje się za uchwaloną i trafia do prezydenta.

Nowe przepisy są krytykowane przez opozycję, Rzecznika Praw Obywatelskich i część środowiska sędziowskiego. Negatywne opinie prawne ws. niektórych rozwiązań proponowanych w projekcie skierowali do Sejmu: Rzecznik Praw Obywatelskich, Sąd Najwyższy oraz Biuro Analiz Sejmowych.

W obszernej opinii Sądu Najwyższego do projektu uchwalonej noweli stwierdzono, że jego filozofia wpisuje się w logikę, jaką kierowano się przy wprowadzaniu stanu wojennego. SN uważa, że proponowane zapisy umożliwią wywołanie "efektu mrożącego" wśród sędziów, a także "usunięcie ze stanu sędziowskiego osób, których poglądy nie odpowiadają rządzącej większości".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj