Dziennik Gazeta Prawana logo

Kidawa-Błońska chce zwołania RBN. Apeluje do... prezesa PiS

7 stycznia 2020, 15:08
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Małorzata Kidawa-Błońska
Małorzata Kidawa-Błońska/Shutterstock
Kandydatka PO na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska zaapelowała do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, by doprowadził do zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego. W jej odczuciu prezydent Andrzej Duda nie jest samodzielny, stąd - jak wyjaśniła wicemarszałek Sejmu - apel do szefa PiS.

We wtorek, z inicjatywy prezydenta Andrzeja Dudy odbywa się posiedzenie Rady Gabinetowej, czyli posiedzenia rządu pod przewodnictwem głowy państwa. Tematem obrad są ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie, obchody 75. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz - Birkenau oraz zadania polityki historycznej w kontekście relacji polsko-rosyjskich. Kandydatka Platformy Obywatelskiej na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska zwróciła się do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, by doprowadził do zwołania przez Andrzeja Dudę posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w której oprócz prezydenta, premiera, marszałków Sejmu i Senatu, szefów MSZ, MON i MSWiA, zasiadają też liderzy ugrupowań opozycyjnych.

Ubolewam nad tym, że prezydent nie jest samodzielny. Dlatego wprost zwracam się do Jarosława Kaczyńskiego, aby doprowadził do zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego. pic.twitter.com/IzUzkWM3aq

M. Kidawa-Błońska (@M_K_Blonska) 7 stycznia 2020

- podkreśliła Kidawa-Błońska w krótkim nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych.

Według niej tematy te powinna omówić Rada Bezpieczeństwa Narodowego. - zaapelowała wicemarszałek Sejmu. - dodała kandydatka PO na prezydenta.

W ubiegłym tygodniu w ataku przeprowadzonym przez USA w Bagdadzie, wraz z kilkoma innymi osobami zginęli irański generał Kasem Sulejmani dowodzący wchodzącymi w skład Strażników Rewolucji brygadami Al-Kuds i dowódca proirańskiej milicji w Iraku Abu Mahdi al-Muhandis. Iran zapowiedział, że "USA poniosą odpowiedzialność za wszelkie konsekwencje tego zbójeckiego awanturnictwa".

Przed świętami Bożego Narodzenia z kolei prezydent Rosji skrytykował wrześniową rezolucję Parlamentu Europejskiego dotyczącą wybuchu II wojny światowej. Władimir Putin wyraził m.in. ocenę, że przyczyną II wojny światowej był nie pakt Ribbentrop-Mołotow, a pakt monachijski z 1938 r. Mówił też o wykorzystywaniu przez Polskę układu z Monachium do realizacji roszczeń terytorialnych dotyczących Zaolzia. Przekonywał też m.in., że we wrześniu 1939 r. Armia Czerwona w Brześciu nie walczyła z Polakami i w tym kontekście "niczego Polsce Związek Radziecki w istocie nie odbierał". Słowa rosyjskiego prezydenta wywołały oburzenie w Polsce; sprzeciw wobec jego wypowiedzi wyrazili m.in. ambasadorowie: USA Georgette Mosbacher, Niemiec: Rolf Nikiel i Ukrainy Andrij Deszczyca.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj