Dziennik Gazeta Prawana logo

Ostra wypowiedź Budki. Padły słowa o krwi na rękach i obywatelskim nieposłuszeństwie

30 marca 2020, 09:08
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Borys Budka przewodniczący PO
<p>Borys Budka&nbsp;</p>/PAP
Wybory 10 maja, to krew na rękach tych, którzy do tego doprowadzą i potrzebne jest obywatelskie nieposłuszeństwo - oświadczył szef PO Borys Budka. Według niego Senat poprawi "dziurawą" tarczę antykryzysową, a PO zrobi wszystko, aby odrzucić "niekonstytucyjne poprawki" w Kodeksie wyborczym.

- oświadczył w poniedziałek Budka w radiu TOK FM. Przekonywał, że Senat wprowadzi "dobre poprawki do ustawy antykryzysowej, żeby Polakom dać dobre narzędzia, przedsiębiorcom i pracownikom zagwarantować podstawowe prawa".

 - podkreślił. Jak dodał, "wybory 10 maja, to krew na rękach tych, którzy do tego doprowadzą".

Dopytywany, czy strategia Platformy Obywatelskiej w Senacie jest taka, że PO nie zgłasza nowego projektu ustawy ze strony Senatu, tylko poprawia ten, który przyszedł z Sejmu i zgłasza do niego swoje poprawki, Budka przypomniał, że dwa tygodnie temu Senat zgłosił "bardzo dobrą" inicjatywę ustawodawczą, ale rząd "w ogóle tym się nie zajął". - dodał.

 - oświadczył.

Na uwagę, że podczas przyjmowania w Sejmie pakietu antykryzysowego PO poparła jednocześnie poprawkę do Kodeksu wyborczego, Budka ocenił, że to była "pułapka zastawiona na opozycję", gdyż chodziło o to, by "wciągnąć opozycję w absurdalną grę i rozmowę o Kodeksie wyborczym".

 - przekonywał.

Jak mówił, "oczywiście będziemy za odrzuceniem tych niekonstytucyjnych zmian, ale obojętnie, czy one znajdą się w ustawie, czy nie, to Kaczyński zdecyduje jednoosobowo o tych wyborach". W jego ocenie, "jeżeli tarcza antykryzysowa nie wejdzie w życie do końca miesiąca, to PiS będzie miał bardzo proste wytłumaczenie, że to przez opór opozycji nie ma tej pomocy dla osób potrzebujących".

Odnosząc się do pytania do deklaracji Małgorzaty Kidawy-Błońskiej o zawieszeniu swojej kampanii wyborczej, która wywołała negatywną reakcję innych kandydatów na prezydenta, polityk podkreślił, że wybory 10 maja nie mogą się odbyć.

 - zauważył.

Według niego, "tylko wspólne działanie kandydatów może spowodować, że obywatele, wyborcy będą mogli również zaangażować w tego typu formę nacisku. Bo dzisiaj wybory 10 maja, to odebranie de facto praw wyborczych milionom Polaków".

Jak dodał, "koniec z polityką, koniec z takim +ważeniem+ interesu wyborczego". - stwierdził.

Przekonywał też, że premier Mateusz Morawiecki "dopuszcza się rażącego naruszenia Konstytucji", ponieważ "wbrew sytuacji w Polsce nie wprowadza stanu nadzwyczajnego". Ocenił, że jest "delikt konstytucyjny".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło TOK FM
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj