- oświadczył w poniedziałek Budka w radiu TOK FM. Przekonywał, że Senat wprowadzi "dobre poprawki do ustawy antykryzysowej, żeby Polakom dać dobre narzędzia, przedsiębiorcom i pracownikom zagwarantować podstawowe prawa".
- podkreślił. Jak dodał, "wybory 10 maja, to krew na rękach tych, którzy do tego doprowadzą".
Dopytywany, czy strategia Platformy Obywatelskiej w Senacie jest taka, że PO nie zgłasza nowego projektu ustawy ze strony Senatu, tylko poprawia ten, który przyszedł z Sejmu i zgłasza do niego swoje poprawki, Budka przypomniał, że dwa tygodnie temu Senat zgłosił "bardzo dobrą" inicjatywę ustawodawczą, ale rząd "w ogóle tym się nie zajął". - dodał.
- oświadczył.
Na uwagę, że podczas przyjmowania w Sejmie pakietu antykryzysowego PO poparła jednocześnie poprawkę do Kodeksu wyborczego, Budka ocenił, że to była "pułapka zastawiona na opozycję", gdyż chodziło o to, by "wciągnąć opozycję w absurdalną grę i rozmowę o Kodeksie wyborczym".
- przekonywał.
Jak mówił, "oczywiście będziemy za odrzuceniem tych niekonstytucyjnych zmian, ale obojętnie, czy one znajdą się w ustawie, czy nie, to Kaczyński zdecyduje jednoosobowo o tych wyborach". W jego ocenie, "jeżeli tarcza antykryzysowa nie wejdzie w życie do końca miesiąca, to PiS będzie miał bardzo proste wytłumaczenie, że to przez opór opozycji nie ma tej pomocy dla osób potrzebujących".
Odnosząc się do pytania do deklaracji Małgorzaty Kidawy-Błońskiej o zawieszeniu swojej kampanii wyborczej, która wywołała negatywną reakcję innych kandydatów na prezydenta, polityk podkreślił, że wybory 10 maja nie mogą się odbyć.
- zauważył.
Według niego, "tylko wspólne działanie kandydatów może spowodować, że obywatele, wyborcy będą mogli również zaangażować w tego typu formę nacisku. Bo dzisiaj wybory 10 maja, to odebranie de facto praw wyborczych milionom Polaków".
Jak dodał, "koniec z polityką, koniec z takim +ważeniem+ interesu wyborczego". - stwierdził.
Przekonywał też, że premier Mateusz Morawiecki "dopuszcza się rażącego naruszenia Konstytucji", ponieważ "wbrew sytuacji w Polsce nie wprowadza stanu nadzwyczajnego". Ocenił, że jest "delikt konstytucyjny".