Obecny i były minister obrony za pośrednictwem mediów dyskutują o obsadzie stanowisk w MON. Aleksander Szczygło krytykuje personalne decyzje swego następcy, a Bogdan Klilch broni osób, które chce mianować na stanowiska w resorcie.

"Aleksander Szczygło stosuje domniemanie winy w miejsce domniemania niewinności, nie tylko w przypadu generała Czerwińskiego. Tak długo jak nie będzie dowodów na jakąkolwiek winę Czerwińskiego, zostanie on wiceministrem obrony narodowej" - oświadczył Klich.

Minister oburzeniem zareagował na to, że Szczygło i Macierewicz skrytykowali jego decyzję o powołaniu generałów Piotra Czerwińskiego i Janusza Bojarskiego do MON. Obaj politycy publicznie mówili o nominacjach, że "to powrót dawnych chłopców z WSI".

"Generał Bojarski jest symbolem dobrych zmian w wojsku. Jest pozytywną ikoną tych przemian, które dokonały się po 1989 roku. Nie był związany ze służbami przed '89 rokiem" - ripostował Klich w Radiu Zet. Przypomniał, że generał Bojarski został wyróżniony przez Szczygłę wysłaniem na najbardziej prestiżową uczelnię wojskową, National Defense University w Waszyngtonie.

Aleksander Szczygło twierdzi, że wobec generała Czerwińskiego toczą się postępowania prokuratorskie. Jakie - tego nie ujawnia. Zapowiada jednak, że jeśli sprawa nie zostanie wyjaśniona, to skieruje sprawę do Centralnego Biura Antykorupcyjnego.