Po brifingu prasowym Pawlak miał zapytać pracujących tam polskich dziennikarzy, jak im się powodzi w Belgii?

"Dziennikarze byli nieco zaskoczeni tym, że role się odwróciły, i to wicepremier zadaje pytania. Odpowiedzieli, że dobrze" - relacjonuje Czarnecki. Na to Pawlak miał stwierdzić. "To co, nie wracacie państwo do kraju? A przecież zapowiadane były masowe powroty".

Eurodeputowany opowiada też, że wicepremier w trakcie luźnej wymiany zdań z dziennikarzami polemizował z zapowiedziami premiera Tuska o stworzeniu w Polsce drugiej Irlandii. "Czemu mamy być drugą Irlandią?" - pytał Pawlak. "To Irlandia powinna być drugą Polską. W Polsce mamy przecież liberalną gospodarkę, a ponadto udało nam się utrzymać tradycję katolicką. Z kolei Irlandia wprowadziła zasady wolnorynkowe, ale na ołtarzu tych gospodarczych zmian musiała złożyć religię" - dowodził szef ludowców według relacji Czarneckiego.

Wicepremier Waldemar Pawlak nie zostawia na Czarneckim za te opowieści suchej nitki. Na swoim blogu internetowym w onet.pl napisał: "Ryszard Czarnecki eurodeputowany PiS dawniej Samoobrona albo zgłupiał albo ma nowe zadanie. Pisze głupie plotki i insynuacje na blogu mieszając fakty ze swoimi interpretacjami".

Szef ludowców nawet nie próbuje hamować swojej złośliwości pod aresem Czarneckiego. "Jeśli Czarnecki ma zadanie skłócić mnie z premierem to wynajęto wyjątkowo nieodpowiednią osobę. Wydaje się, że to będzie nowa linia ataku na rząd. Proponuję aby eurodeputowany RC zajął się swoją pracą albowiem poza roznoszeniem plotek nie słychać o żadnych osiągnięiach w Parlamencie Europejskim" - napisał w blogu Waldemar Pawlak.

Wygląda jednak na to, że nawet jeśli Waldemar Pawlak coś powiedział w Brukseli, to nie jest to w stanie poróżnić go z premierem Donaldem Tuskiem.

"To wszystko świadczy o tym, że Waldemar Pawlak podchodzi z dystansem do swojego stanowiska i tego, co robi. I za to należy go cenić" - twierdzi Sławomir Nowak, szef gabinetu politycznego Donalda Tuska. Zapewnia, że nie ma napięć na linii Tusk - Pawlak, a praca w rządzie układa się bardzo dobrze.

Jednak z nieoficjalnych informacji, jakie docierają do dziennikarzy, wynika jednak, że Pawlakowi zależy na podkreślaniu własnej politycznej odrębności. Nasi informatorzy twierdzą, że podczas spięć na linii prezydent - premier z najbliższego otoczenia szefa PSL do Pałacu Prezydenckiego dochodziły sygnały: Pawlak odcina się od ataków na prezydenta. Politycy PSL mieli także zabiegać o poprawę stosunków Tuska z Lechem Kaczyńskim.

"To świadczy o tym, że szef PSL nie chce, by jego partię wrzucano do jednego worka z antypisowską Platformą Obywatelską. Być może Pawlak już rozważa polityczne scenariusze po kolejnych wyborach. A wtedy może okazać się, że chcąc zostać przy władzy, będzie musiał wejść w koalicję z partią Kaczyńskiego" - mówi nam osoba z otoczenia Pałacu Prezydenckiego.