Poseł jest wielką postacią na polskiej scenie politycznej, co do tego nikt nie ma chyba wątpliwości. Tak więc i choinka, którą Ryszard Kalisz chce postawić na święta w domu, musi być pokaźnych rozmiarów. Ale tym razem poseł chyba z rozmiarami przesadził - uważa "Fakt".

Kalisz chwycił wysokie drzewko i zaczął je pakować do bagażnika swego eleganckiego jaguara. Ale niestety, tam się nie zmieściła. Jest to auto świetnej klasy, warte jakieś 90 tysięcy złotych, ale do przewożenia choinek chyba się nie nadaje - twierdzi bulwarówka.

Zdesperowany poseł władował w końcu drzewko na tylną kanapę eleganckiej limuzyny. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że na tym całym zamieszaniu nie ucierpiała delikatna, skórzana tapicerka samochodu posła lewicy - martwi się "Fakt".