Gazociąg nie podoba się już władzom na Kremlu - mówi w radiu TOK FM Sikorski. Bo Rosjanie wreszcie zaczęli liczyć i okazuje się, że rura na dnie Bałtyku jest za droga i być może trzeba będzie z niej zrezygnować. "Być może stwarza to pole do zmiany stanowiska po stronie rosyjsko-niemieckiej" - mówi Sikorski.

Reklama

Szef polskiej dyplomacji zapewnił, że premier Tusk pojedzie do Moskwy "uzbrojony w solidną wiedzę w tych sprawach", a kwestie energetyczne będą podczas niej poruszane. "Będziemy rozważać różne scenariusze, Ministerstwo Gospodarki uważa np., że gazociąg Amber byłby i tańszy i korzystniejszy dla tej części Europy. Myślę, że jest o czym mówić" - dodał Sikorski.

Jego zdaniem, Rosjan da się przekonać, jeśli będzie się z nimi rozmawiać. A nie, tak jak PiS, bać się dialogu z Moskwą. "Nie wychylać się, protestować, nie przyjmować żadnych nowych informacji i argumentów i mieć pełne zadowolenie ze swojej czystości ideologicznej. Takie <oczywiste oczywistości> były uprzednio polską polityką zagraniczną" - ocenił zachowanie poprzedników.