Dziennikarz "Super Expressu" podszył się pod pracownika Kancelarii Sejmu i zbierał opinie o podziemnym parkingu. Każdy poseł od razu poparł ten pomysł. Parlamentarzyści - zarówno z PiS, jak i z PO - chętnie wybudowaliby sobie pod Sejmem parking na swe auta.

Wiadomo, samochody byłyby bezpieczniejsze, a i o miejsce do parkowania byłoby łatwiej. A to, że na parking złożyliby się wszyscy podatnicy, mało kogo interesowało. W końcu, jak pisze gazeta, co roku i tak wszyscy wydajemy na utrzymanie parlamentu aż 350 milionów zł. Więc koszt budowy parkingu to dla posłów żadna suma.