Gowin w Polsat News podkreślił, że "tam gdzie jest kompromis nie ma wygranego i przegranego". - zaznaczył szef Porozumienia. Dodał, że rozwiązania, które wypracował wspólnie z szefem PiS scalają też obóz Zjednoczonej Prawicy.
Na uwagę, że rozwiązanie to można było wypracować wcześniej, Gowin stwierdził, że sytuacja jest nadzwyczajna. - zauważył.
Pytany jakie są jego obecnie relacje z Kaczyńskim i czy ma do niego zaufanie odparł, że są to relacje szeregowego posła z szeregowym posłem.
- zaznaczył. Dodał, że uczestniczyli w niej wicepremier Jadwiga Emilewicz i wiceminister obrony narodowej Marcin Ociepa. – przyznał Gowin.
Wyraził nadzieję, że obóz Zjednoczonej Prawicy nadal będzie dobrze służył Polsce. - powiedział.
Lider Porozumienia pytany czy zamierza teraz wrócić do rządu odparł, że "temat rekonstrukcji rządu w ogóle nie był wczoraj podejmowany". - dodał.
Gowin odnosząc się do porozumienia z PiS oświadczył, że nie wiadomo jakie będzie orzeczenie TK (w sprawie wniosku marszałek Sejmu - PAP) "i przede wszystkim Sądu Najwyższego". – zaznaczył polityk.
Jak dodał, każdy wie, iż 10 maja wyborów nie będzie - nie ma kart do głosowania, lokali wyborczych. - tłumaczył.
Jak dodał, jeśli SN jednak umorzy postępowanie to najsłuszniejsze będzie pójście drogą rad np. sędziego Wojciecha Hermelińskiego, czy prof. Marka Chmaja, którzy mówią, że "już 11 maja marszałek Sejmu może ogłosić nowe wybory". - dodał.
Dopytywany o nowy termin wyborów Gowin stwierdził, że wszystko będzie zależało od tego kiedy SN zajmie stanowisko.
Pytany o zapowiadaną nowelizację do ustawy korespondencyjnej szef Porozumienia powiedział, że wybory będą przeprowadzane przez PKW. Odpowiadając na kolejne pytania zaznaczył, że problemem są podpisy, które miałyby być składane w momencie, gdy listonosze doręczają wyborcom karty do głosowania. - oświadczył.
Gowin był też pytany o doniesienia dotyczące powołania przez Porozumienie własnego klubu parlamentarnego. - uciął.
Z kolei w TVN 24 Gowin ocenił, że kwestia powstania osobnego klubu to "temat przedwczesny". - zaznaczył.
Na pytanie czy obecny wiceminister aktywów państwowych Zbigniew Gryglas zostanie usunięty z Porozumienia i opuści też rząd, Gowin odparł, że żadna decyzja nie zależy od niego. W partii będzie - jak mówił - decydował o tym sąd koleżeński, jeśli pojawią się wnioski o wyrzucenie. Jeśli natomiast chodzi o kwestie ministerialne decyzja zależy od premiera.