Prezydent Warszawy i kandydat KO na prezydenta przebywa w sobotę w województwie zachodniopomorskim, ale jak podkreślał, jego wizyta nie jest częścią kampanii wyborczej, ponieważ ta się jeszcze formalnie nie rozpoczęła. Trzaskowski przed południem spotkał się m.in. z burmistrzem Darłowa Arkadiuszem Klimowiczem oraz starostą powiatu sławieńskiego Wojciechem Wiśniowskim. Tematem rozmowy samorządowców była sytuacja branży turystycznej w związku z epidemią koronawirusa.
Klimowicz i Wiśniowski zwrócili się na sobotniej konferencji prasowej do Trzaskowskiego, by upomniał się w ich imieniu o interes właścicieli hoteli, pensjonatów położonych w ich regionie. - mówił Klimowicz.
Wiśniowski podkreślał, że gminy nadmorskie są obecnie w dramatycznej sytuacji.- powiedział starosta sławieński. Stąd - jak dodał - prośba do Trzaskowskiego jako "polityka ze stolicy" o wsparcie.
Zdaniem Trzaskowskiego, im dłużej trwa epidemia Trzaskowski zwrócił uwagę, że gminy w Polsce notują obecnie spadek dochodów o ok. 40 proc., a w przypadku samorządów nadmorskich ubytki te są jeszcze większe, ponieważ w 70-80 proc. zależą od wpływów z turystyki. Skrytykował przy tym rząd, przekonując, że pozostawił ludzi z regionów nadmorskich - powiedział prezydent Warszawy, zarazem kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta RP.
Zwrócił ponadto uwagę, że regiony nadmorskie to także miejsce organizacji letnich kolonii, w przypadku których też niewiele wiadomo. - zaznaczył Trzaskowski.
Skrytykował też prezydenta Andrzeja Dudę, że jest nieobecny podczas dyskusji na temat najbliższej przyszłości. Nad Pałacem Prezydenckim powiewa biała flaga, pan prezydent niestety nie zabiera stanowiska, milczy w tych bardzo ważnych dla nas problemach, a więc co z branżą turystyczną, co powiedzieć ludziom kultury, co powiedzieć ludziom wolnych zawodów - stwierdził prezydent stolicy.
Trzaskowski ma jeszcze w sobotę w planach m.in. spotkanie z pracownikami instytucji kultury w Koszalinie oraz przedstawicielami branży turystycznej w Kołobrzegu. Samorządowiec podkreślał, że jego sobotnie wizyty nie są częścią kampanii wyborczej, ponieważ ta się jeszcze formalnie nie rozpoczęła. - powiedział polityk.