Trzy połączone komisje senackie wznowiły we wtorek prace nad ustawą ws. organizacji wyborów prezydenckich w 2020 r.
Podczas posiedzenia wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica) oceniła, że znaleźliśmy się w głębokim kryzysie konstytucyjnym, który nie wepchnął nas Covid-19, a Prawo i Sprawiedliwość. Podkreśliła, że o tym, kiedy mają się w Polsce odbyć wybory nie powinna decydować marszałek Sejmu, a konstytucja. Zdaniem Morawskiej-Staneckiej, konstytucyjny termin możliwości odbycia się wyborów prezydenckich zamknął się 23 maja.
– mówiła. Zaapelowała też opinię ekspertów na temat tego, czy zgodnie z konstytucją wybory prezydenta mogą odbyć się między 23 maja a 5 sierpnia.
Wicemarszałek Senatu zgłosiła poprawkę zakładającą, że ustawa wejdzie w życie z dniem 6 sierpnia 2020 r. Jak poinformowała Morawska-Stanecka, jest to poprawka zgłoszona wspólnie z wicemarszałkiem Senatu Michałem Kamińskim (PSL).
Zdaniem wicemarszałka Senatu Marka Pęka (PiS), taka poprawka oznacza, że wszystkie dotychczasowe ustalenia między partią rządzącą a opozycją zostały złamane. – ocenił senator.
Poseł PiS Przemysław Czarnek zwracał uwagę, że podczas tzw. okrągłego stołu wszyscy jego uczestnicy zgodzili się, że 7 sierpnia, czyli po zakończeniu kadencji urzędującego prezydenta, powinien być już zaprzysiężony nowy prezydent. – podkreślił. – dodał.
Polityk zwracał uwagę, że przepis na podstawie którego PKW podjęła uchwałę 10 maja – a więc art. 293 Kodeksu wyborczego – został uchwalony przez większość PO-PSL w 2011 r. – mówił Czarnek.
Jego zdaniem, Lewica i PSL są na usługach szefa PO Borysa Budki. – oświadczył Czarnek.