W środę marszałek Sejmu Elżbieta Witek zarządziła termin wyborów prezydenckich na niedzielę 28 czerwca. Oznacza to, że ewentualna druga tura wyborów odbędzie się 12 lipca.
- ocenił Cichocki. - dodał.
Szef sztabu Hołowni powiedział PAP, że "cieszy się, że Sejm szybko procedował ustawę ws. wyborów prezydenckich". - zaznaczył. Jego zdaniem "to nieuczciwe".
Jak podkreślił, ogłoszenie terminu wyborów oznacza, że "zacznie się normalna kampania". - dodał. - wyjaśnił.
Cichocki zapowiedział także, że Hołownia będzie nadal jeździć po Polsce i działać w internecie.
Grabiec: Jesteśmy gotowi do wyborów mimo utrudnień ze strony PiS
- skomentował tę decyzje w rozmowie z PAP rzecznik PO Jan Grabiec. - dodał.
Z tego zdenerwowania obecnej władzy wynika też, w opinii rzecznika Platformy, presja wywierana na PKW w sprawie skrócenia terminu na zbieranie podpisów dla komitetu Rafała Trzaskowskiego do 5 dni. - zaznaczył Grabiec.
Z tego samego wynika również presja na PKW, mówił rzecznik PO, by ta zmieniła wzór druków na zbieranie podpisów, żeby "dotychczasowe wzory podpisów, które obowiązywały od 30 lat, które można było ściągnąć ze strony PKW, nie obowiązywały".
- powiedział Grabiec. - dodał.
Zgodnie z kalendarzem wyborczym, który pozytywnie zaopiniowała PKW, termin rejestracji komitetów minie 5 czerwca, a rejestracji kandydatów - 10 czerwca.
Kosiniak-Kamysz: Decyzję ogłoszoną przez marszałek Sejmu podjął Jarosław Kaczyński
Kosiniak-Kamysz w TVN24, odnosząc się do słów Witek o tym, że termin wyborów został wyznaczony dopiero na 28 czerwca "z winy opozycji", odparł: "Znów odwracanie kota ogonem. Stawianie wszystkiego na głowie".
- podkreślił kandydat PSL na prezydenta.
Zwrócił uwagę, że obecnie "szukanie winnych trzeba zacząć od siebie". - mówił.
Podkreślił, że "nie ma też takiej współpracy i możliwości wychodzenia z kryzysu gospodarczego, epidemiologicznego czy ustrojowego".
Potwierdził, że nadal będzie kandydatem PSL w wyborach prezydenckich 28 czerwca.
- powiedział Kosiniak-Kamysz.
Bosak: Będę podróżować po Polsce, spotykać się z wyborcami na świeżym powietrzu
- powiedział Bosak na środowej konferencji prasowej. - dodał.
Kandydat Konfederacji na prezydenta zapowiedział, że od środy jego sztab będzie prowadzić kampanię wyborczą.
Natomiast Witold Tumanowicz, pełnomocnik sztabu wyborczego Bosaka, wyraził nadzieję, że kandydaci na prezydenta, którym wcześniej nie udało się zebrać wymaganej liczby podpisów, będą mogli ukończyć zbiórkę, aby zarejestrować komitet. - zaznaczył.
Do terminu wyborów odniósł się także szef koła Konfederacji Jakub Kulesza. - powiedział PAP Kulesza.
Kulesza ocenił, że doszło do chaosu, za który odpowiada PiS. - ocenił Kulesza.
Według niego, konsekwencją takich działań była możliwość wymiany kandydata przez głównego oponenta Andrzeja Dudy - Koalicję Obywatelską. - stwierdził Kulesza.
Śmiszek: To dobry moment na wybory
- powiedział PAP Śmiszek.
Podkreślił, że Lewica jest gotowa do tych wyborów. - zaznaczył wiceprzewodniczący klubu Lewicy.
Jak mówił, do 28 czerwca są ponad trzy tygodnie kampanii. - dodał Śmiszek.
Grodzki: Absolutnie zaprzeczam, by Senat prowadził obstrukcję
Marszałek Senatu powiedział w TVN24, że nie ma obaw, że nie uda się zebrać 100 tys. podpisów pod kandydaturą Rafała Trzaskowskiego, kandydata KO. - - powiedział Grodzki.
Odniósł się do środowych wypowiedzi marszałek Sejmu o tym, że już od marca Koalicja Obywatelska chciała wymienić swojego kandydata na prezydenta i dlatego dopuszczała się, m.in. w Senacie, obstrukcji, by zablokować przeprowadzenie wyborów 10 maja.
- - podkreślił Grodzki.
Marszałek Senatu dopytywany był o tezę, że KO zabierając stanowisko ws. wyborów kierowała się tylko tym, by zdążyć wymienić kandydata na prezydenta, i słowa o zagrożeniu epidemicznych były tylko grą.
- - podkreślił Grodzki. Mówił, że brał udział razem z marszałek Sejmu w posiedzeniach RBN, gdzie była mowa o walce z pandemią, a nie o zmianie kandydatów.
Zaznaczył, że wybory 10 maja miały odbyć się tylko w drodze korespondencyjnej i "to w formie ulotkowej, druków bezadresowych, bez imienia i nazwiska". - - mówił Grodzki.
Sasin o terminie wyborów prezydenckich: Jedyny możliwy w tej chwili
- - zadeklarował w środę wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin.
-- mówił w telewizji wPolityce.pl wicepremier Sasin.
Wskazał, że samorządy były "zdominowane w znacznej mierze przez ludzi związanych z partiami opozycyjnymi" i "odmawiały współpracy w zorganizowaniu wyborów".
Sasin podkreślił, że "opozycja działa na zasadzie – jak nie kijem go, to go pałką".
Zwrócił uwagę, że dobrze to widać na jego przykładzie. - powiedział minister aktywów państwowych.
Przekonywał, że PO "wychodzi z założenia, że wybory mogą się odbyć tylko wtedy, gdy ich kandydaci mają szansę te wybory wygrać".
- - podkreślił.