odpowiedział Trzaskowski na pytanie Tomasza Żółciaka z "Dziennika Gazety Prawnej", który nawiązał do słów prezydenta Warszawy, że "będzie wypalał żelazem to, co zrobił PiS".
to z kolei odpowiedź na pytanie dziennikarza DGP o koszty programu Trzaskowskiego.
- powiedział Trzaskowski, odpowiadając na pierwsze pytanie.
Jako pierwszy zadawał pytanie dziennikarz TV Republika, który zapytał o Marsz Niepodległości w Warszawie i nazwanie przez Guya Verhofstadta jego uczestników "neonazistami" i "faszystami".
Rafał Trzaskowski na początku żałował, że podczas areny prezydenckiej nie pojawił się prezydent Andrzej Duda - ustawiona została druga mównica dla prezydenta.
Mówiąc o Marszu Niepodległości zaznaczył, że jeśli nie będzie on polityczny, jeżeli będą mogły się na niego udać rodziny z dziećmi, i będzie on bezpieczny, weźmie w nim udział.
Dodał, że nie nazwałbym uczestników marszu nazistami, bo biorą w nim udział różni ludzie.
Pytany, czy wypowie jako prezydent konwencję stambulską, która dotyczy prawa do wychowania dzieci, nie odpowiedział wprost na pytanie. - zaznaczył Trzaskowski.
- tak Rafał Trzaskowski podczas Areny Prezydenckiej w Lesznie odpowiedział na pytanie o możliwość przysposobienia rodziców jednopłciowych.
Dziennikarka Oko.press zapytała, czy zdaniem kandydata KO Rafała Trzaskowskiego tzw. tęczowi rodzice powinni mieć prawo do jakiegoś przysposobienia i opieki nad dzieckiem partnera.
Trzaskowski odpowiedział, że zawsze walczył i będzie walczył "z nienawiścią i wykluczeniem". - zaznaczył.
- skomentował Trzaskowski poniedziałkową inicjatywę prezydenta. Zapewniał zarazem, że zawsze będzie bronił prawa do związków partnerskich i zawsze będzie bronił tych, którzy są atakowani.
Drugie pytanie dotyczyło obietnic kandydata w kontekście sytuacji budżetowej państwa.
Trzaskowski zaznaczył, że chciałby wiedzieć, jaka jest prawdziwa sytuacja budżetowa państwa. - powiedział. Zapowiedział, że następnego dnia po zaprzysiężeniu zwoła posiedzenie Rady Gabinetowej w sprawie budżetu.
- mówił Trzaskowski.
Podczas debaty Trzaskowski został zapytany, czy są elementy działania prezydenta Andrzeja Dudy, które on jako głowa państwa chciałby kontynuować. - odpowiedział.
Jak podkreślał, "jedyne, co sobie wyobraża, że mógłby rzeczywiście kontynuować, to kwestia bycia w Polsce powiatowej". - dodał.
Kandydat Koalicji Obywatelskiej pytany, jak wyobrażałby sobie zorganizowanie relacji ze swoją macierzystą partią po ewentualnym zwycięstwie w wyborach, odpowiedział, że byłaby to współpraca partnerska. - ocenił.
Jak zaznaczył, on chce rozmawiać ze wszystkimi. - podkreślał.
Sztaby obu kandydatów startujących w drugiej turze wyborów, zaplanowanej na 12 lipca, dotąd się nie porozumiały, co do formuły debaty, w której Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski zgodziliby się wziąć udział.
O zamiarze organizacji debat poinformował w niedzielę rano na konferencji prasowej sam Trzaskowski. - powiedział kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta.
Każdą redakcję reprezentuje jeden dziennikarz, który może zadać dwa pytania. Na zadanie pytania przewidziano 30 sekund, zaś na odpowiedź - 2 minuty. Kolejność zabierania głosu przez redakcje była losowana bezpośrednio przed spotkaniem.
Pytany o to, czy wycofałby z Trybunału Konstytucyjnego ustawę, która nakazuje ujawnienie majątków najważniejszych osób w państwie, Trzaskowski odpowiedział: .
- mówił kandydat na prezydenta RP.
- powiedział Trzaskowski.
Trzaskowski był pytany, czy będzie audyt w TVP i Polskim Radiu i czy finansowanie mediów publicznych będzie jawne. Pytanie padło w kontekście opublikowanego także przez TVP filmu pod hasłem #MimoWszystkoDuda, będącego "oddolną akcją patriotów, którzy w pierwszej turze wyborów prezydenckich zagłosowali na Krzysztofa Bosaka, a w drugiej zagłosują - mimo wszystko - na Andrzeja Dudę". Uczestnicy tego spotu - w ocenie części polityków Konfederacji i dziennikarza z "Najwyższego Czasu", który zadawał pytanie - byli działaczami lub sympatykami PiS.
Polityk ocenił, że "to, co się dzieje, jeżeli chodzi o telewizję publiczną, to jest coś absolutnie nieprawdopodobnego". - podkreślał.
- mówił Trzaskowski o TVP.
- podkreślał.
Rafał Trzaskowski odpowiadał na pytania Marty Rawicz z PAP, jakie przeprowadzi zmiany w ustawach sądowych i w Trybunale Konstytucyjnym, a także, czy przyjąłby ślubowanie od trzech wybranych w 2015 roku sędziów TK, od których przysięgi nie przyjął Andrzej Duda.
Trzaskowski przy okazji skrytykował PiS za dokonanie zmian w sądownictwie. - mówił. Przekonywał, że "chodziło tylko o to, żeby sądy upolitycznić".
- zapowiedział Trzaskowski.
- dodał, zapewniając, że ma na myśli "zmianę odpowiedzialną".
Dziennikarz "Gazety Polskiej" poruszył sprawę Jolanty Gontarczyk-Lange, której fundacja została dofinansowana przez stołeczny ratusz kwotą 2 mln zł, a - jak zaznaczył - "ta pani była tajnym współpracownikiem SB, wyjątkowym groźnym, donosiła na ks. Blachnickiego". W tym kontekście Trzaskowski został zapytany, "czy będzie otwierał drzwi dla byłych SB-ków i wspierał nadal ich fundacje".
- odpowiedział.
Jak dodał, "procedury przyznawania przeróżnego rodzaju dotacji w m.st. Warszawa są całkowicie przejrzyste i może do nich podejść każda organizacja". - podkreślał. - zaznaczył. - podkreślał.