Dziennik Gazeta Prawana logo

Piramidalny błąd premiera. Szef rządu zachwalał firmę, do której zastrzeżenia ma UOKiK

27 sierpnia 2020, 06:17
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Mateusz Morawiecki
<p>Mateusz Morawiecki</p>/PAP
Szef rządu publicznie zachwalał firmę, do której poważne zastrzeżenia mają Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Urząd Komisji Nadzoru Finansowego.

– mówił Mateusz Morawiecki
24 czerwca w siedzibie łódzkiej spółki produkującej m.in. sprzęt do automatycznej dezynfekcji rąk. 

Szkopuł w tym, że w tym czasie działalności tej firmy przyglądali się już urzędnicy UOKiK i UKNF.

UOKiK sprawdza właśnie, czy w pomyśle na biznes nie jest „zaszyte” budowanie struktury zakazanej prawnie piramidy finansowej i zarabianie przez organizatorów na wprowadzaniu innych osób do projektu. W UKNF wątpliwości wzbudziły dwie kwestie. Po pierwsze, w przedsięwzięcie zaangażowanych jest wiele osób, które wcześniej promowały piramidy finansowe. Po drugie, jednym z udziałowców SelfMakera jest fundusz wpisany na listę ostrzeżeń publicznych KNF.

SelfMaker ma bowiem dwa oblicza. Łódzka spółka zajmuje się produkcją. Ale już zarejestrowany w Dubaju podmiot zależny oferuje „wirtualne akcje” łódzkiego podmiotu. Zasada jest prosta: im więcej osób namówisz na te „akcje”, tym więcej zarobisz. A najlepsi w namawianiu dostaną zegarki Rolex i luksusowe auto.

Centrum Informacyjne Rządu wyjaśnia, że premier, zachwalając firmę, miał na myśli wyłącznie aktywność na rynku automatów do dezynfekcji. Nie przeszkadza to jednak naganiaczom wykorzystywać wizerunku szefa rządu w materiałach głoszących, że „na SelfMaker zarobisz co najmniej 20 proc. rocznie, a docelowo miliony”. Sami twórcy  firmy również skrzętnie wykorzystują zdjęcia i filmy z rządowych stron, zapewniając, że biznes jest legalny.

W końcu premier by do piramidy finansowej nie przyszedł. – przyznaje Marek Ast (PiS), szef sejmowej komisji sprawiedliwości.

Wizyta, której można było uniknąć

Politycy, także obozu Zjednoczonej Prawicy, przyznają, że tej wizyty szefa rządu należało uniknąć i procedury bezpieczeństwa okazały się niewystarczające.

Jak to w ogóle możliwe, że premier pojechał do siedziby spółki, której przyglądają się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Urząd Komisji Nadzoru Finansowego?

‒ mówi nam jeden z polityków Solidarnej Polski.

Nadal brak współpracy

Krystyna Skowrońska (KO), wiceprzewodnicząca sejmowej komisji finansów publicznych, uważa całą sytuację za skandaliczną. Jej zdaniem niedopuszczalne jest, że służby premiera oraz Centralne Biuro Antykorupcyjne dopuściły do spotkania szefa rządu z prezesem firmy, wobec której są tak poważne zastrzeżenia. Bo ‒ jak spostrzega posłanka ‒ absurdalne jest to, że dziennikarze są w stanie w ciągu kilkunastu minut ustalić to, czego administracja rządowa i służba specjalna, która powinna przecież weryfikować przedsiębiorców, z którymi spotykają się kluczowi państwowi urzędnicy, nie potrafiła zrobić.

‒ zastanawia się Skowrońska.

Gorzkich słów nie szczędzi również Krzysztof Paszyk (PSL), który był członkiem sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold.

‒ wskazuje Paszyk. I dodaje, że sytuacja ta doskonale obrazuje, iż nie wyciągnięto żadnych wniosków z przypadku Amber Gold: jak organy państwa między sobą nie współpracowały, tak nie współpracują nadal.

Marek Ast (PiS), szef sejmowej komisji sprawiedliwości, widzi w tym pewną wartość. Jego zdaniem cała sytuacja dowodzi, że urzędnicy są niezależni od władzy politycznej, wbrew temu co twierdzi opozycja.

‒ mówi Ast.

Tokeny z Dubaju

Centrum Informacyjne Rządu, w odpowiedzi na pytania DGP, broni się, że „przeprowadzona wówczas [w czerwcu 2020 r. ‒ przyp. red.] analiza wewnętrzna nie wskazała zagrożeń, a działania organów rozpoczęły się po wizycie w firmie produkcyjnej”. Szkopuł w tym, że to nieprawda. Mateusz Morawiecki w siedzibie SelfMaker był 24 czerwca 2020 r. Postępowanie wyjaśniające UOKiK wszczęto zaś już 3 czerwca 2020 r. „Wątpliwości UOKiK budzi model oferowania tokenów, w szczególności za pośrednictwem spółki w Dubaju. Funkcjonujący w ramach projektu program partnerski ma rzekomo umożliwić konsumentom-inwestorom uzyskiwanie dochodu z tytułu przystąpienia i zakupu tokenów przez osoby polecone. UOKiK sprawdza, czy w pomyśle na biznes nie jest «zaszyte» budowanie struktury zakazanej prawnie piramidy finansowej i zarabianie przez organizatorów na wprowadzaniu innych osób do projektu. Postępowanie wyjaśniające prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnym podmiotom” ‒ informuje nas biuro prasowe UOKiK. Potwierdza zarazem, że na działalność podmiotów z grupy SelfMaker (jest to bowiem kilka spółek, w tym zarejestrowana w Dubaju) są już skargi.

‒ informuje Jacek Barszczewski, dyrektor departamentu komunikacji społecznej w UKNF.

W UKNF nieoficjalnie dowiedzieliśmy się także, iż największe zastrzeżenia budzi to, kto jest zaangażowany w projekt. Wiele spośród osób zachęcających do inwestycji wcześniej namawiało ludzi do lokowania pieniędzy w piramidy finansowe. 

Szerzej o działalności grupy SelfMaker jutro w Magazynie DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj