Dziennik Gazeta Prawana logo

Gowin chce wrócić do rządu. Co będzie wtedy z Emilewicz? Sezon REKONSTRUKCJI rusza

1 września 2020, 07:22
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Sala posiedzeń rządu
<p>Sala posiedzeń rządu</p>/Agencja Gazeta
Szef Porozumienia ponownie wicepremierem, ale bez teki? Dla samego zainteresowanego to za mało. Chce rządzić ministerstwem. W kuluarach mówi się również o przejściu Jadwigi Emilewicz do biznesu

Nad szczegółowymi rozwiązaniami programowymi pracował koalicyjny zespół roboczy. Mają one być przedstawione liderom trzech partii jako rekomendacje i punkt wyjścia do dalszych rozmów. Kluczowy był jednak powrót prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z wypoczynku. Proces ruszy na dobre, gdy w środę rozjazdy skończy lider Porozumienia Jarosław Gowin. Tego dnia późnym popołudniem lub w czwartek rozpocznie się układanie na nowo rządu. Do samych zmian dojdzie na przełomie września i października.

Koalicjantów czeka kilka dylematów do rozstrzygnięcia. Przede wszystkim: podział resortów w nowej, odchudzonej konfiguracji. Gowinowcy chcieliby utrzymania i wzmocnienia resortu rozwoju (np. włączenia do niego eurofunduszy), ale zamierzają zablokować pomysł stworzenia „superresortu” dla Piotra Glińskiego. Z kolei ziobryści chcą w pierwszej kolejności rozmawiać o agendzie programowej i rozliczyć PiS z realizacji dotychczasowej umowy koalicyjnej, która – ich zdaniem – nie jest w pełni przestrzegana.

Kluczowe są personalia. Jarosław Gowin najchętniej wróciłby do rządu jako wicepremier i minister. Sam PiS zdaje sobie sprawę, że powrót lidera Porozumienia jest nie do uniknięcia, bo strategicznie wspierają go ziobryści. Tyle że dotąd na stole leżała propozycja objęcia przez niego funkcji wicepremiera bez teki. A to za mało. Włączenie Gowina w skład gabinetu rodzi pytanie, co dalej z wicepremier Jadwigą Emilewicz, wiceprezesem Porozumienia? Niektórzy nasi rozmówcy są przekonani, że dostała propozycję wejścia w jeden z biznesów Zygmunta Solorza, związanych z odnawialnymi źródłami energii.

Nie udało nam się skontaktować wczoraj z samą zainteresowaną. Rewelacji tych nie potwierdzają jej współpracownicy.  słyszymy. Jest natomiast bardzo realne, że ziobryści - już na wstępie rozmów - zażądają głowy ministra klimatu Michała Kurtyki oraz zawalczą o tekę wicepremiera dla swojego przedstawiciela. Przy czym sam Zbigniew Ziobro nie zamierza się ubiegać o tę funkcję

Gowin-reaktywacja. Sezon rekonstrukcyjny

PiS, chcąc zredukować liczbę resortów do zaledwie 12‒13, narazi się swoim koalicjantom. Ci posiadają bowiem po dwa ministerstwa, a po takich zmianach może im zostać tylko po jednym. Dlatego, jak słyszymy, suflowany ma być m.in. przekaz, że to PiS ‒ jako trzon Zjednoczonej Prawicy ‒ proporcjonalnie posiada zbyt mało funkcji rządowych w stosunku do mniejszych partnerów. Kolejnym argumentem mają być nieoficjalne sygnały, że partia Jarosława Kaczyńskiego w jakimś zakresie mogłaby się podzielić subwencją z pozostałymi członkami Zjednoczonej Prawicy.

Na razie wygląda na to, że PiS najszybciej jest w stanie dogadać się z gowinowcami. Bardziej niż liczba resortów, interesuje ich nowe rozdanie działów administracji rządowej, czyli „działek” przypisanych poszczególnym ministerstwom. Porozumienie chciałoby utrzymać kontrolę nad resortem rozwoju, choć jego zdaniem powinno być wzmocnione, np. poprzez fuzję z Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej. Tyle że w PiS mówi się o włączeniu tego drugiego resortu do Ministerstwa Finansów.

‒ mówi nam osoba z obozu rządzącego. Na dziś nie ma też zgody Porozumienia na tzw. superresort dla Piotra Glińskiego. Miałby to być efekt połączenia resortów: sportu, edukacji, nauki i szkolnictwa wyższego oraz kultury. Gowinowcy sprzeciwiają się zwłaszcza temu ostatniemu elementowi. Nasi rozmówcy ‒ zarówno z Porozumienia, jak i z PiS ‒ potwierdzają, że Jarosław Gowin wróci do rządu. Podobno był już nawet sondowany w sprawie możliwości zostania wicepremierem, ale bez teki. ‒ ‒ przekonuje nasz rozmówca ze Zjednoczonej Prawicy.

Powrót lidera Porozumienia w randze wicepremiera oznacza problem, co dalej z Jadwigą Emilewicz, która po złożeniu dymisji Gowina przejęła po nim tekę wicepremiera. W zeszłym tygodniu Wirtualna Polska podawała, że spekuluje się o jej przejściu do Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (co sama zainteresowana wczoraj zdementowała). Niektórzy nasi rozmówcy dodają kolejną wersję. ‒ ‒ twierdzi nasz rozmówca ze Zjednoczonej Prawicy. Inna osoba, z kręgu współpracowników wicepremier, twierdzi, że wszystkie informacje pojawiające się na temat przyszłych planów zawodowych Emilewicz to na dziś tylko „spin” osób, które próbują coś ugrać na jej ewentualnym odejściu. ‒ Autorów tego spinu należy szukać na Nowogrodzkiej ‒ sugeruje. Inny rozmówca z obozu rządzącego zwraca uwagę, że Emilewicz jest jednocześnie posłanką, w związku z czym rodzi się pytanie, czy będzie skłonna zrezygnować także z tego mandatu i osłabić stan liczebny gowinowców w Sejmie. Tyle że nawet posłowie opozycji zauważają, że odejście Emilewicz do biznesu nie musi jeszcze oznaczać utraty miejsca w ławach poselskich. ‒ Przecież może być społecznym posłem i pobierać tylko dietę. Wszystko zależy od umowy, jaką by podpisała z biznesem ‒ zwraca uwagę poseł PO.

Wydaje się, że dużo trudniej będzie się PiS dogadać z ziobrystami. ‒ ‒ ocenia jeden z polityków Solidarnej Polski. Zdaniem ziobrystów podstawą rozmów musi być agenda programowa i przygotowanie się do jesiennej politycznej ofensywy. ‒ ‒ zastrzega nasz rozmówca.

W rozmowach z PiS politycy Solidarnej Polski mają podkreślać sprawę dotychczasowej umowy koalicyjnej, której warunków ich zdaniem partia Jarosława Kaczyńskiego nie w pełni przestrzega. ‒ ‒ przekonuje jeden z ziobrystów.

Równocześnie i gowinowcy, i ziobryści zdają sobie sprawę z ryzyka, że jeśli przeszarżują w relacjach z PiS, szybko mogą okazać się zbędni. ‒ Wiadomo, że PiS robi podchody w kierunku PSL. Jedna z ostatnich ofert dotyczyła wspólnej władzy w 15 województwach, teki ministra rolnictwa, dwóch agencji związanych z rolnictwem i zawieszenia podziału administracyjnego Mazowsza. Ludowcy ponoć się wahali, ale widocznie jeszcze się nie ugięli ‒ twierdzi jeden z koalicjantów PiS.

‒ odżegnuje się polityk ze szczebla rządowego, gdy pytamy go o tę kwestię. Także przedstawiciele ludowców przekonują, że nie interesuje ich współpraca z PiS. ‒ ‒ zapewnia Miłosz Motyka, rzecznik PSL.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj