Ten moment, w którym Rafał Trzaskowski mógłby wzbić się wysoko, minął. Powinien skoncentrować się na Warszawie, bo ma w niej problemy, odnieść tam kilka spektakularnych sukcesów, a za dwa i pół roku montować ruch społeczny - powiedział w programie "Gość Wydarzeń" były premier Leszek Miller. Stwierdził również, że Lewica mierzy się z problemem braku "symboli" w polityce zdrowotnej i gospodarczej.
Zdaniem Leszka Millera, wrogiem Rafała Trzaskowskiego czy Szymona Hołowni, który zapowiadają powstanie swoich ruchów społecznych, jest czas.
- zastanawiał się były premier.
Dodał, że moment, w którym Trzaskowski "mógłby wzbić się wysoko", już minął.
- uściślił.
Jego zdaniem prezydent Warszawy powinien skupić się na mieście, którym zarządza, bo "ma w nim problemy", następnie "odnieść w niej kilka spektakularnych sukcesów", a za dwa i pół roku próbować "montować jakiś poważny ruch społeczny".
Pytany o to, czy czas, który dzieli nas do najbliższych ogólnopolskich wyborów, powinien być na zakładanie think-tanków.
- odpowiedział Leszek Miller.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Polsat News