Wniesienie projektu zwiększającego ochronę zwierząt zapowiedział we wtorek na konferencji prasowej prezes PiS Jarosław Kaczyński, przedstawiając tzw. piątkę dla zwierząt. Jest gotowy projekt ustawy, liczymy na ponadpartyjne poparcie - podkreślił wówczas Kaczyński.

Reklama

Projekt dzieli wszystkie sejmowe ugrupowania, choć PSL i Konfederacja są mu raczej przeciwne. Podzielony w jego sprawie jest m.in. klub Koalicji Obywatelskiej. Gorącą zwolenniczką projektu jest szefowa parlamentarnego zespołu przyjaciół zwierząt Katarzyna Piekarska.

Mam nadzieję, że zdecydowana większość mojego klubu poprze tę ustawę, ale zapewne nie będzie w tej sprawie dyscypliny - mówi PAP Piekarska. Posłanka KO ma także nadzieję, że jeśli projekt autorstwa PiS zostanie dołączony do porządku obrad Sejmu, to będzie rozpatrywany z analogicznym projektem, który posłowie KO złożyli jeszcze w grudniu, ale który na razie nie doczekał się pierwszego czytania. Piekarska podkreśla, że w tamtym projekcie są nie tylko analogiczne zakazy, czyli np. zakaz hodowli zwierząt na futra czy zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrkach, ale także rozwiązana jest kwestia tzw. psich emerytur, czyli opieki nad zwierzętami, które pracowały dla służb państwowych, ale z powodów zdrowotnych musiały zaprzestać tego zajęcia.

W klubie KO są także osoby, które uchodzą za przeciwników radykalnych przepisów, dotyczących ochrony zwierząt. Zaliczana do nich jest np. posłanka Paulina Hennig-Kloska. Pytana przez PAP Hennig-Kloska przekonuje, że nie zna jeszcze projektu PiS, więc trudno się jej na jego temat wypowiadać. Jeżeli jednak będziemy wyłączać całe branże, np. branże futrzarską, potrzebne byłyby działania osłonowe państwa dla ludzi, którzy z dnia na dzień stracą swoje przychody - mówi Hennig-Kloska. Jestem zwolenniczką czystej gry w biznesie, państwo nie może występować z pozycji siły wobec przedsiębiorców - dodaje

Projekt przewiduje m.in. zakaz hodowli zwierząt na futra, wzmocnienie społecznej kontroli warunków, w jakich zwierzęta są przetrzymywane, zakaz wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych, zakaz stałego trzymania zwierząt na uwięzi i określenie minimalnych wymiarów kojców oraz ograniczenie możliwości uboju rytualnego.

Projekt ustawy zakłada wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt futerkowych w celu pozyskania z nich futer, z wyjątkiem królika. Jak czytamy w uzasadnieniu, chów i hodowla zwierząt w tym celu przysparza zwierzętom zbędne cierpienie, a ponadto niektóre fermy negatywnie wpływają na środowisko naturalne.

Zmiany w prawie będą dotyczyć także wprowadzenia całkowitego zakazu wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych, w czym mieści się wykorzystywanie zwierząt w działalności cyrków. W cyrkach wykorzystywane są głównie zwierzęta, które w naturze występują jako zwierzęta dzikie. Cyrki nie są w stanie zapewnić zwierzętom warunków adekwatnych do ich potrzeb, m.in. kontaktu ze stadem, możliwości izolacji, kiedy tego potrzebują, pełnowymiarowych wybiegów, stymulacji psychiczno-ruchowej, poczucia bezpieczeństwa, możliwości samodzielnego zdobywania pożywienia przez dzikie zwierzęta i dostosowania diety do indywidualnych potrzeb - czytamy w uzasadnieniu.

Nowe prawo ma zakazać również trzymania zwierząt domowych na uwięzi na stałe oraz używania kolczatek, zaś w przypadku tymczasowego uwiązania długość uwięzi musi wynosić min. 6 m i zapewniać zwierzęciu korzystanie z powierzchni co najmniej 20 mkw.

Według projektu, do katalogu znęcania się nad zwierzętami ma być wprowadzone także utrzymywanie zwierzęcia bez pomieszczenia chroniącego go przed zimnem, upałami lub opadami atmosferycznymi.

Nowe prawo ma zakazać uboju bez ogłuszania zwierząt (tzw. ubój rytualny) za wyjątkiem uboju na potrzeby członków polskich gmin i związków wyznaniowych. W uzasadnieniu projekt wyjaśniono, że taka regulacja ma wyeliminować komercyjny eksport mięsa zabijanych w ten sposób zwierząt.

To drugi projekt PiS dotyczący zwiększenia ochrony zwierząt. Wcześniejszy trafił do Sejmu w listopadzie 2017 r. Zakładał on wzmocnienie ochrony prawnej zwierząt, wprowadzenie obowiązku znakowania psów i utworzenie centralnego rejestru, zakaz hodowli zwierząt na futra i wykorzystywania zwierząt w cyrkach. Podpisał się pod nim m.in. prezes partii Jarosław Kaczyński. Przedstawicielem wnioskodawców był ówczesny poseł PiS, szef Rady Mediów Narodowych Krzysztof Czabański. Niektóre zapisy projektu stały się przedmiotem gorącej debaty publicznej; ostatecznie prace nad projektem zostały zawieszone.