Liderzy Zjednoczonej Prawicy: prezes PiS Jarosław Kaczyński, prezes Porozumienia Jarosław Gowin i szef Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro podpisali w sobotę porozumienie koalicyjne.

Reklama

Szef Wiosny, który gościł w sobotę w Bydgoszczy, ocenił podpisane porozumienie, jako "kolejny kapiszon".

Stracili tyle dni. Zamiast zajmować się koronawirusem, a przecież mamy rekordy zachorowań; ludźmi, którzy masowo tracą pracę — oni zajmują się sami sobą. Lewica taka nie jest. Jesteśmy wśród ludzi, rozmawiamy z ludźmi i najbliższe tygodnie, miesiące i lata poświęcimy byciu z ludźmi, zwykłemu człowiekowi - podkreślił Biedroń.

Szef sejmowego klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski ocenił, że Prawo i Sprawiedliwość "rozmawia dziś, jak pogodzić trójkę skłóconych liderów, a my mówimy o tym, że lewica w Polsce się jednoczy".

PiS opowiada o tym, jak nadzorować dobrze Gowina i Ziobrę - mówił poseł Wiosny z okręgu bydgoskiego. Dodał, że sobotnie spotkanie w bydgoskiej siedzibie ZNP jest początkiem procesu zjednoczeniowego środowisk lewicowych.

12 grudnia spotkamy się kongresie zjednoczeniowym partii, żeby rozpocząć marsz ku władzy. 2023 rok jest za chwilę. Najpierw wybory w partii, potem wybory w kraju, ale dla nas liczy się program, który zaniesiemy do tych wyborów - wskazał Gawkowski.

Poseł Wiosny z okręgu toruńskiego Joanna Scheuring-Wielgus podkreślała, że to właśnie ta formacja ma odwagę mówić wcześniej niż inni o sprawach ważnych dla Polek i Polaków.

Może gdybyśmy nie mówili rok temu podczas kampanii wyborczej o sprawach klimatycznych, nie byłoby wczorajszego porozumienia rządu z górnikami. Gdybyśmy nie wywierali nacisku w wielu sprawach, nic by się w Polsce nie zmieniało - oceniła Scheuring-Wielgus.

Politycy Wiosny wskazywali jako swoje zadanie w polityce - dojście władzy, aby ustawy takie jak "Piątka dla zwierząt" - ich zdaniem dobra - były przyjmowanie nie tylko raz na jakiś czas, ale stały się w parlamencie normą. Wskazywali, że prawica nie rozwiązuje problemów m.in. kobiet, pracowników, mniejszości.