W wywiadzie dla środowej "Rzeczpospolitej" Ardanowski mówi, że odszedł z rządu, ponieważ nie godzi się na ustawę PiS o ochronie zwierząt, która "jest dla polskiej wsi szkodliwa". -- podkreśla.
Na uwagę, że prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił, że każdy porządny człowiek powinien poprzeć tę ustawę, były minister odpowiada, że o tym, czy ktoś jest dobry, decyduje ocena Pana Boga, a nie innych ludzi. Jego zdaniem, ta ustawa jest oparta na "fałszywej aksjologii, fałszywym rozumieniu moralności, czyli tego, co porządkuje nasze życie i określa, co jest dobre, a co złe".
- - mówi Ardanowski.
Dodaje, że niezależnie od wątpliwości moralnych i etycznych – aksjologia oparta na religii i tradycji europejskiej jednoznacznie mówi, że człowiek ma prawo korzystać ze zwierząt do różnych celów, starając się im oczywiście zapewnić jak najlepsze warunki życia. - - oświadcza.
- - dodaje.
Były minister podkreśla w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że chce pozostać w partii, ponieważ "PiS jest Polsce potrzebny i ma jeszcze wiele pozytywnych rzeczy do zrobienia, do naprawienia czy poprawienia". - - mówi. Ardanowski razem z 14 innymi posłami PiS, którzy wyłamali się z klubowej dyscypliny podczas głosowania w Sejmie nad projektem noweli o ochronie zwierząt, został zawieszony w prawach członka partii.
Pytany, czy zakłada odejście z PiS, Ardanowski zaznacza, że nie chciałby tego kroku czynić i nie chciałby być postawiony przed faktem dokonanym. - - mówi.
Zapewnia, że nie przewiduje zasilenia innych partii politycznych. - - podkreśla.
Zdaniem Ardanowskiego "rolnicy ostatniego zdania nie powiedzieli i ich gniew państwo może mocno odczuć". - - ocenia