Trybunał Konstytucyjny orzekł w czwartek, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. "Życie ludzkie jest wartością w każdej fazie rozwoju i jako wartość, której źródłem są przepisy konstytucyjne, powinno ono być chronione przez ustawodawcę" - podkreślił TK w uzasadnieniu.
W ośmiominutowym wystąpieniu Szymon Hołownia odnosząc się do tego wyroku podkreślił, że zabiera głos nie tylko jako polityk, ale także jako obywatel, katolik i "ojciec maleńkiej Polki".
- - powiedział Hołownia.
Zaznaczył, że jego osobiste poglądy w sprawie aborcji zawsze były jasne. - - oświadczył Hołownia.
- - przekonywał Hołownia.
Zadał pytanie:
- - podkreślił lider Polski 2050.
Przypominając podobną opinię sędziego Leona Kieresa podkreślił, że "tego, co chciał zobaczyć Kaczyński, w konstytucji nie ma". Jak dodał, przeprowadzanie sprawy aborcji nie przez Sejm, a przez TK jest "perfidią", bo przez lata "PiS w tej sprawie chował głowę w piasek".
-- mówił Hołownia.
Podkreślił, że "ewangelizacja policją wywoła tylko jedną reakcję: opór".
- - pytał.
Przekonywał, że taka akcja jak czwartkowa "skutkować będzie stromym zjazdem zaufania do Kościoła, i tak najniższego w historii".
Hołownia skierował też parę słów do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. - - powiedział.
Bo w trudnej sytuacji walki z pandemią, dodał, prezes PiS "rozjątrzył stare rany". - - zauważył.
- - dodał Hołownia.
- - zwracał się do Kaczyńskiego. - - oświadczył.
Zdaniem Hołowni jednak "najgorszą rzeczą, która mogłaby dziś nas spotkać, to dać się Kaczyńskiemu podzielić". - - apelował.
- - podkreślił.