Dziennik Gazeta Prawana logo

Schetyna: Nie chcę aborcji na życzenie. Trzeba wrócić do kompromisu

23 listopada 2020, 20:50
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Grzegorz Schetyna
<p>Grzegorz Schetyna</p>/Agencja Gazeta
Grzegorz Schetyna nie popiera postulatów Strajku Kobiet? - Nie chcę aborcji na życzenie; uważam, że trzeba spokojnie porozmawiać w jaki sposób wrócić do kompromisu aborcyjnego, jak go unowocześnić i dać mu nowe życie - podkreślił lider PO. Polityk nie wykluczył, że być może ws. aborcji konieczne będzie referendum.

W całej Polsce od ponad miesiąca trwają protesty po październikowym wyroku TK w sprawie aborcji. W poniedziałek wieczorem protestujący zebrali się przed gmachem MEN, gdzie doszło do zatrzymania kilku osób, w tym fotoreporterki "Gazety Wyborczej" Agaty Grzybowskiej. Uczestniczy współorganizowanej przez Ogólnopolski Strajk Kobiet demonstracji przenieśli się później przed komendę policji na ul. Wilczej, gdzie przewiezione zostały osoby zatrzymane. Według nieoficjalnych informacji PAP Grzybowska została już zwolniona, choć postawiono jej zarzut naruszenia nietykalności policjanta.

Schetyna chce debaty

O kwestie związane z prawem aborcyjnym w poniedziałek został zapytany były lider PO Grzegorz Schetyna, który przekonywał, że w Polsce jest potrzebna debata na ten temat. - - zaznaczył polityk.

Schetyna zastrzegł, że nie jest zwolennikiem "aborcji na życzenie". - powiedział poseł KO.

Referendum dobrym pomysłem?

Jego zdaniem trzeba zastanowić się nad pomysłami, które zgłaszają np. Szymon Hołownia czy b. prezes PSL Waldemar Pawlak, organizacji referendum na temat aborcji. - - zaznaczył Schetyna.

Pytany, czy dobrym pomysłem jest organizowanie referendum w sprawach światopoglądowych, polityk przekonywał, że kwestia aborcji jest "kwestią czystej polityki i wielkich emocji". - podkreślił Schetyna.

22 października Trybunał Konstytucyjny za niekonstytucyjny uznał przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej, który dopuszcza przerwanie ciąży z powodu ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu. Orzeczenie TK wciąż nie zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw. Kilka dni temu rzecznik rządu Piotr Müller tłumaczył, że w tej sprawie rządzący czekają na uzasadnienie październikowego wyroku.

Gdyby wyrok TK wszedł w życie, wówczas aborcja byłaby legalna tylko w dwóch przypadkach - gdy ciąża zagraża życiu i zdrowiu kobiety oraz gdy powstała w wyniku czynu zabronionego (np. gwałtu lub kazirodztwa).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj