Sejm uchwalił w środę nowelizację ustawy o dowodach osobistych, zgodnie z którą od 2 sierpnia w warstwie elektronicznej dokumentów znajdą się odciski palców, a do warstwy graficznej powróci podpis posiadacza. Wnioski o wydanie takich dowodów nie będą mogły być składane online. Jednak zanim do tego doszło, pomiędzy posłem Konfederacji Krzysztofem Tudujem a szefem klubu Lewicy Krzysztofem Gawkowskim doszło do niecodziennej wymiany zdań w związku z tymi zmianami.
Krok od apokalipsy?
- - mówił podczas dyskusji w Sejmie poseł Konfederacji Krzysztof Tuduj. Przypomniał przy tym, że "odciski palców mają być umieszczone w czipie wbudowanym w dowód".
- - kontynuował w dalszej części swojej wypowiedzi Tuduj. Jak stwierdził, "idziemy w stronę coraz pełniejszej i, wydaje się jednak, nieuzasadnionej inwigilacji". Zastanawiał się też, jakie bezpieczeństwo przechowywania tych informacji.
Mierzenie liczby orgazmów?
Po kilku kolejnych wypowiedziach innych posłów na sejmową mównicę wszedł szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski. - - ironizował Gawkowski. - - dodał.
Na mównicę sejmową po Gawkowskim wszedł znów Tuduj. - - zaczął Tuduj, a szef Lewicy z ław sejmowych wykrzyczał do niego:
- - ocenił to Tuduj i zszedł z mównicy, kiedy wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty z Lewicy starał się uspokoić sytuację. - - podsumował tę niecodzienną wymianę zdań Czarzasty.