Politycy komentowali w Polsat News słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, że zgodziłby się na udział w debacie z Donaldem Tuskiem, gdyby ten najpierw przeprosił, m.in. za degradację polskiego życia publicznego, degradację języka i falę nienawiści oraz odpowiedź lidera PO na Twitterze: "Przepraszam, Jarku. A teraz datę i miejsce debaty poproszę".
Debata Tusk- Kaczyński. "Przeprosiny nie były na serio"
Wiceminister infrastruktury Marcin Horała stwierdził, że to, co napisał Tusk, jest kpiną i nie wskazuje na to, że szef PO rzeczywiście żałuje. - zauważył polityk PiS.
Również szef gabinetu prezydenta RP Paweł Szrot uważa, że przeprosin nie było, a Tusk nie rozumie, co oznacza słowo "przepraszam". W związku z tym, jak ocenił Szrot, nie dojdzie w ogóle do debaty Kaczyński-Tusk, bo warunek przeprosin nie został spełniony.
Poseł Robert Tyszkiewicz (PO) podkreślił, że słowo przepraszam padło ze strony Tuska i nic nie ukryje tchórzostwa Kaczyńskiego, jeśli on nie stanie do tej debaty. Według posła debata telewizyjna Kaczyński-Tusk z 2007 r. to wielki kompleks prezesa PiS. - apelował Tyszkiewicz.
O możliwości debaty szefa PiS z liderem PO politycy dyskutowali także w niedzielę w Radiu Zet. Wiceminister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Jarosław Sellin zapowiedział, że będzie namawiał Kaczyńskiego, żeby na tę debatę się nie godził. - oświadczył Sellin.
Przypomniał, że od wielu miesięcy Platforma Obywatelska obiecuje, że ogłosi deklarację ideową i termin przesuwa z miesiąca na miesiąc. - pytał Sellin.
Artur Dziambor z Konfederacji zgodził się z tym, że obecnie trudno jest wskazać osobę, która jest liderem opozycji. - mówił poseł w Radiu Zet.
Zdaniem Barbary Nowackiej (KO), Polska zasługuje na debatę liderów największych bloków politycznych. Jak dodała, w demokratycznym państwie kwintesencją rozmawiania ze sobą partii jest debata. Według Nowackiej, Kaczyński będzie unikał debaty z Tuskiem. - stwierdziła posłanka.