Prezydent Francji w wyścigu wyborczym pozbawił swoich prawicowych przeciwników wielu argumentów. Polski spór o prymat prawa unijnego dostarcza im jednak nowego paliwa.
Prezydent Francji Emmanuel Macron w wielu kwestiach przestawił swoją politykę na prawicowe tory. Wzmocnił stanowisko w kwestiach migracyjnych, ogłosił walkę z „islamskim separatyzmem”, wypowiedział wojnę przestępczości zorganizowanej i handlarzom narkotyków. Zwrot ma mu zapewnić głosy prawicowego elektoratu w wyborach prezydenckich w kwietniu przyszłego roku.
Kontrkandydaci z prawicy znaleźli jednak argument, z którym urzędujący przywódca może mieć w kampanii prezydenckiej spory kłopot. Głoszącemu federalistyczne hasła Macronowi trudno odnaleźć się w podsycanej przez rywali debacie na temat pierwszeństwa prawa francuskiego nad unijnym.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna