W sobotę odbyła się konwencja PiS, na której Jarosław Kaczyński ogłosił, że politycy Zjednoczonej Prawicy ruszają w Polskę na spotkania z wyborcami. Pojawiły się zarzuty, że PiS skopiowało pomysł PO

Reklama

Myślicie, że wynaleźliście koło? - zapytał w Polsat News Grzegorza Schetynę z PO wicerzecznik PiS Radosław Fogiel.

Pytanie czy Donald Tusk za nami nadąży. My mamy duże doświadczenie w objazdach i spotkaniach w kraju - stwierdził.

Pandemia niestety to przerwała, ale chętnie wracamy. Wczoraj prezes Kaczyński ogłosił "rozkład jazdy" - dodał.

Grzegorz Schetyna powiedział, że "kluczową sprawą jest jeździć nie w samej kampanii, ale przygotowując się do niej". Donald Tusk był już w kilku miejscach - dodał.

Reklama

Polityk PO stwierdził, że na konwencji PiS "nie było obietnic, nie było pomysłu co powiedzieć, bo nie ma pieniędzy w budżecie i jest ogromne zadłużenie". Chodzi o to, żeby przejąć inicjatywę. PiS boi się utraty pewności siebie przed kampanią wyborczą, stąd pomysł na objazd Polski lokalnej - dodał.

Czarzasty: Kaczyński opowiada bzdury

Jeżdżenie po Polsce w trakcie wakacji nie jest niczym nowym. Każda partia polityczna robi to od wielu lat, my jako Lewica również - powiedział Włodzimierz Czarzasty z Lewicy.

Wyjazdy, rozmowy z ludźmi zawsze mają sens. Lewica też ma plan wyjazdów. To nie jest dla nas żadna nowość. Robiliśmy to i rok temu i w poprzednich latach - dodał.

Życzę panu Tuskowi i panu Kaczyńskiemu wszystkiego dobrego na tych trasach. Ponieważ jestem z opozycji to Donaldowi Tuskowi życzę lepiej, a panu Kaczyńskiemu życzę, żeby przestał kłamać, bo bzdury jakie opowiada, są żenujące - stwierdził Czarzasty.

Jarosław Kaczyński w końcu osobiście usłyszy od ludzi jak to jest z tą inflacją, pozna ceny benzyny na stacjach paliw, pogada o mieszkaniach, o cenach chleba. Super. Może zimny prysznic spadnie na partie rządzącą - dodał.