"Walczymy w tych wyborach do Parlamentu Europejskiego o pozycję Polski tak silną, jak nigdy dotąd w Unii Europejskiej" - mówił premier. "A to oznacza - i nie ma w tym słowa przesady - w tej pokojowej bitwie o mandaty do Parlamentu Europejskiego
Zaznaczył, że w wyborach chodzi też o walkę o typ politycznego przywództwa w Polsce i w Europie. Chcemy, aby po tych wyborach Polacy w Europie, niezależnie od tego jakie mają poglądy, czuli się wygrani" - przekonywał. Tusk wyraził nadzieję, że żaden polityk nie będzie używał solidarności - zarówno tej tradycyjnej, pisanej z wielkiej litery, jak i tej ludzkiej - w wojnie politycznej.
>>>Kaczyński: Rząd uciekł przed "Solidarnością"
Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział w sobotę na konwencji w Kielcach, że rząd przenosząc obchody rocznicy 4 czerwca do Krakowa, uciekł przed "solidarnością" - przez małe i duże "S".
. Mówił, że b. premier jest osobą, która ma predyspozycje i szanse, by stać się jednym z "niekwestionowanych liderów" UE. Jerzy Buzek - kontynuował premier - poza tradycją śląską jest zakorzeniony w tradycji solidarnościowej, rozumianej jako świadczenie sobie pomocy i stosowanie pokojowych metod.
"Każdy głos się liczy, każdy człowiek się liczy - bo to jest nasza Europa" - powiedział. Szef rządu powtórzył, że
>>>Tusk: Ochronimy ludzi przed kryzysem
"Zrozumieliśmy, że źródła tego kryzysu to nieodpowiedzialność, to pazerność, to nieuczciwość, to nieszanowanie zasad. Tutaj, na Śląsku, ludzie wiedzą, że trzeba wydawać tyle pieniędzy, ile się zarobiło. Nie więcej (...) Że nie można żyć na kredyt (...), jeśli nie ma w sobie siły, energii, wiary, że ten kredyt będzie można spłacić" - powiedział.
Na konwencji w Katowicach premier zażartował: mówił Tusk, nawiązując do wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, który w jednym z wywiadów powiedział, że to za czasów rządów PiS Polacy rozpoczęli grillowanie.