Dziennik Gazeta Prawana logo

Potężny pożar w Hongkongu. Osiem wieżowców objętych ogniem. Wzrosła liczba ofiar, setki zaginionych

26 listopada 2025, 19:25
[aktualizacja 26 listopada 2025, 19:31]
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Tragiczny pożar w Hongkongu. Co najmniej 13 ofiar, ludzie uwięzieni w płonących wieżowcach
Potężny pożar w Hongkongu. Osiem wieżowców objętych ogniem, dziesiątki ofiar i 279 zaginionych/PAP/EPA
Co najmniej 36 osób, w tym strażak, zginęło, a 29 zostało hospitalizowanych w środę w wyniku pożaru wieżowców w północnej części Hongkongu. Ogień objął osiem remontowanych budynków w dzielnicy Tai Po. Według władz z 279 osobami nie ma kontaktu, a część z nich może być uwięziona w płonących od wielu godzin budynkach.

Dramat rozpoczął się przed godz. 15 czasu lokalnego (godz. 8 w Polsce). Jak informuje publiczny nadawca RTHK, ogień z nieustalonych dotąd przyczyn pojawił się w jednym z bloków – Wang Cheong House – i błyskawicznie rozprzestrzenił się po łatwopalnych bambusowych rusztowaniach, które oplatały osiem ponad 30-piętrowych budynków. Osiedle Wang Fuk Court, zamieszkane przez blisko 4,7 tys. osób, przechodziło generalny remont.

Płomienie, podsycane wiatrem, ogarniały kolejne piętra i budynki. Po trzech godzinach walki z żywiołem służby ogłosiły piąty, najwyższy stopień zagrożenia pożarowego. Sama akcja ratownicza jest niezwykle utrudniona: z budynków spadają odłamki spalonych elementów, dochodzą odgłosy eksplozji z mieszkań. Strumienie wody z wozów strażackich nie dosięgały najwyższych kondygnacji.

Potężny pożar w Hongkongu. Osiem wieżowców objętych ogniem, dziesiątki ofiar i 279 zaginionych

Patrzyłem, jak budynki zapalają się jeden po drugim. Serce mi pęka – powiedział portalowi Hong Kong Free Press jeden z mieszkańców osiedla, którego rodzina zdołała się ewakuować. Ze łzami w oczach patrzył, jak ogień trawi jego dom.

–Wysokie temperatury uniemożliwiają strażakom dotarcie do niektórych mieszkań, ale będziemy próbować dalej – zapewnił zastępca dyrektora straży pożarnej, cytowany przez portal dziennika "South China Morning Post". W akcji, według "SCMP", bierze udział ponad 760 strażaków i 128 wozów strażackich. Na miejsce skierowano także blisko 60 karetek pogotowia ratunkowego i 400 policjantów. Wbrew pogłoskom, które pojawiły się na chińskich platformach społecznościowych, w akcji nie biorą udział zastępy strażackie z sąsiedniej prowincji Guangdong.

Wśród ofiar śmiertelnych jest 37-letni strażak, który stracił kontakt z zespołem podczas akcji na parterze i został znaleziony z ciężkimi poparzeniami.

Jak poinformował szef administracji Hongkongu John Lee podczas nocnego briefingu wśród 29 hospitalizowanych osób siedem jest w stanie krytycznym, a z 279 dotychczas nie nawiązano kontaktu.

Według byłego radnego dzielnicy Hermana Yiu Kwan-ho przed północą wciąż co najmniej siedmiu mieszkańców było uwięzionych w budynkach.

Jak relacjonują lokalne media, ewakuacja była chaotyczna. Ponad 90-letni Suen, poruszający się na wózku, opuścił z żoną mieszkanie na 28. piętrze jako jeden z ostatnich. Inni, jak 76-letnia Lau, utknęli na wiele godzin na terenie osiedla bez informacji o schronieniu. Z najnowszych danych wynika, że w sześciu tymczasowych schroniskach przebywa ok. 700 osób. Jak podaje CNN, powołując się na dane rządowe, ok. 36 proc. mieszkańców osiedla to osoby w wieku powyżej 65 lat.

Szef administracji Hongkongu wyraził "ogromny żal" z powodu śmierci strażaka. Kondolencje przekazał również przywódca Chin Xi Jinping, który, jak podała telewizja CCTV, zażądał "wszechstronnych wysiłków w celu ugaszenia pożaru i zminimalizowania ofiar".

W geście żałoby, która nie została ogłoszona formalnie, i oddania powagi sytuacji portal "South China Morning Post" zmienił swój nagłówek na czarno-biały.

Dotychczas nie podano prawdopodobnych przyczyn katastrofy, ani prognoz odnośnie do tego, kiedy ogień zostanie ugaszony.

Bambusowe rusztowania – starożytna technika budowlana powszechna w Hongkongu – mimo, że pozostają nieodzowną metodą wykorzystywaną przy wznoszeniu i remontach budynków w gęstej zabudowie metropolii, coraz częściej trafiają pod lupę ze względu na kwestie bezpieczeństwa i trwałości.

Poprzednia tego typu katastrofa wydarzyła się w Hongkongu 10 kwietnia 2024 r., kiedy w 16-piętrowym bloku mieszkalnym przy na skrzyżowaniu ulic Jordan z Nathan wybuchł pożar, w którym zginęło pięć osób, a ponad 35 zostało rannych. Budynek, ukończony w 1964 r., nie był wyposażony w nowoczesne systemy przeciwpożarowe i od lat nie spełniał wymogów inspekcji przeciwpożarowej. Rok wcześniej, w marcu 2023 r., gigantyczny pożar ogarnął z kolei 42-piętrowy wieżowiec (dawny klub marynarzy), będący w trakcie przebudowy w sercu turystycznej dzielnicy Tsim Sha Tsui. W tym zdarzeniu nikt nie zginął.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Aneta Malinowska

Dziennikarka. Łodzianka. Absolwentka studiów magisterskich na Uniwersytecie Łódzkim oraz podyplomowych na Uczelni Łazarskiego w Warszawie. Pracowała m.in. w Polskim Radiu, Superstacji, Wirtualnej Polsce oraz w portalach Tokfm.pl i Gazeta.pl, a także w kilku mniejszych redakcjach radiowych i internetowych. W Dziennik.pl zajmuje się przede wszystkim tematami społeczno-politycznymi.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTrump ogłasza przełom ws. konfliktu z Iranem. Cieśnina Ormuz zostanie natychmiast otwarta »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj