Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemiecki kontrwywiad podpadł Amerykanom. "Zasad nie ustala Waszyngton"

30 grudnia 2025, 17:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Stefanie Hubig i Friedrich Merz
Stefanie Hubig i Friedrich Merz/PAP Archiwalny
Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa rozważała nałożenie sankcji na przedstawicieli kontrwywiadu Niemiec, którzy odpowiadali za zakwalifikowanie prawicowo-populistycznej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD) jako organizacji ekstremistycznej – informuje we wtorek niemiecki tygodnik "Der Spiegel".

Według ustaleń "Spiegla" amerykańska administracja była na tyle niezadowolona z decyzji Urzędu Ochrony Konstytucji (BfV), że w Departamencie Stanu USA rozważano objęcie odpowiedzialnych za nią osób zakazem wjazdu do kraju i sankcjami finansowymi. Nie wiadomo, kogo konkretnie miałyby dotknąć te retorsje.

Rubio o uznaniu AfD za terrorystów: Tyrania w przebraniu

Sekretarz stanu USA Marco Rubio wezwał wtedy Niemcy do odwołania decyzji, nazywając ją "tyranią w przebraniu".

W maju BfV uznał, że AfD działa przeciwko wolnościowemu, demokratycznemu porządkowi państwa. W wewnętrznej ekspertyzie urzędu podkreślono, że w AfD dominuje rozumienie narodu oparte nie na obywatelstwie, a na pochodzeniu, co "ma na celu wykluczenie niektórych grup ludności z równoprawnego udziału w społeczeństwie i traktowanie ich w sposób naruszający konstytucję, a przez to –nadanie im prawnie podrzędnego statusu".

Po zaskarżeniu decyzji przez AfD kontrwywiad zobowiązał się, że do czasu zakończenia postępowania sądowego nie będzie nazywał tego ugrupowania prawicową organizacją ekstremistyczną.

Ostateczna decyzja USA: zakaz wjazdu do kraju dla pięciu osób

Nałożenie sankcji USA rozważały także wobec Francji – informuje "Der Spiegel". Departament Stanu zastanawiał się nad objęciem nimi sędziów, którzy wiosną skazali przywódczynię francuskiej skrajnej prawicy Marine Le Pen za defraudację środków UE. Sąd pierwszej instancji nałożył na nią karę więzienia i grzywnę oraz zakazał jej kandydowania w kolejnych wyborach prezydenckich.

Ostatecznie USA w zeszłym tygodniu zakazały wjazdu pięciu osobom, w tym dwóm obywatelkom Niemiec - Annie-Lenie von Hodenberg oraz Josephinie Ballon. Stoją one na czele HateAid, niemieckiej organizacji pozarządowej zajmującej się pomocą ofiarom cyberprzemocy i hejtu w internecie.

Podobne restrykcje Waszyngton zastosował też wobec byłego komisarza UE Thierry'ego Bretona jako pomysłodawcy unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA) – nakładającego na firmy cyfrowe działające w UE odpowiedzialność za treści zamieszczane na ich platformach – oraz wobec dwojga Brytyjczyków: Imrana Ahmeda, szefa Centrum Przeciwdziałania Nienawiści Cyfrowej (CCDH), i Clare Melford, założycielki Globalnego Indeksu Dezinformacji (GDI).

Ministra sprawiedliwości Niemiec: Zasad nie ustala Waszyngton

Komentując krok Departamentu Stanu USA, ministra sprawiedliwości Niemiec Stefanie Hubig powiedziała, że "zasady, według których chcemy funkcjonować w przestrzeni cyfrowej w Niemczech i Europie, nie są ustalane w Waszyngtonie".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj