Dziennik Gazeta Prawana logo

Radosław Sikorski mocno do Elona Muska. "Zarabianie na zbrodniach wojennych może zaszkodzić"

27 stycznia 2026, 21:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
 szef MSZ Radosław Sikorski zwrócił się do właściciela firmy SpaceX Elona Muska
szef MSZ Radosław Sikorski zwrócił się do właściciela firmy SpaceX Elona Muska/East News
Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski zapytał Elona Muska, właściciela firmy SpaceX, dlaczego nie powstrzyma Rosjan przed wykorzystaniem systemów satelitarnych Starlink do atakowania Ukrainy. Zasugerował, że zarabianie na zbrodniach wojennych może zaszkodzić SpaceX.

We wtorek minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow potwierdził, że Rosjanie wyposażają drony w systemy satelitarne Starlink. - Musimy szybko reagować, przewidywać kolejne zagrożenia i zapobiegać sytuacjom, które mogłyby zaszkodzić wojsku - dodał przedstawiciel władz w Kijowie.

Rosjanie korzystają ze Starlinka podczas ataków na Ukrainę

Według amerykańskiego think tanku Instytut Studiów nad Wojną (ISW), rosyjska jednostka systemów bezzałogowych Rubikon zaczęła stosować drony Mołnia ze Starlinkami w grudniu 2025 r.

"Hey, Big Man"

Radosław Sikorski, odnosząc się we wtorek wieczorem na platformie X do wpisu ISW w tej sprawie, oznaczył Elona Muska i zwrócił się do niego z pytaniem w języku angielskim, "dlaczego nie powstrzyma Rosjan przed wykorzystaniem Starlinków do atakowania ukraińskich miast". Swój wpis zaczął od słów: "Hey, Big Man". "Zarabianie na zbrodniach wojennych może zaszkodzić twojej marce" - podkreślił szef MSZ.

Ukraiński wywiad potwierdza doniesienia niemieckich mediów

Niemiecki tygodnik "Der Spiegel" powiadomił 23 stycznia, że w atakach z użyciem dronów, przeprowadzanych przeciwko Ukrainie, armia rosyjska coraz częściej sięga po Starlinki. Doniesienia o instalowaniu na rosyjskich dronach bojowych Starlinków potwierdził "Spieglowi" ukraiński wywiad wojskowy (HUR). W poniedziałek doradca ministra obrony Ukrainy Serhij Beskrestnow poinformował, że rosyjskie drony uderzeniowe BM-35, wyposażone w system Starlink, mogą już docierać w okolice miasta Dniepr. Według niego, w przeciwieństwie do bezzałogowych statków powietrznych typu Mołnia, ten typ drona jest „paliwowy” i może pokonywać odległości rzędu 500 km. Jak zaznaczył tygodnik, Rosja sięga po Starlinka, by uniezależnić się od globalnych satelitarnych systemów nawigacyjnych, takich jak GPS i Galileo, które są podatne na zakłócenia. Starlinki są trudniejsze do zagłuszenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj