Myślenie, że szczepienie przeciw grypie musi być obowiązkowe dla każdego żołnierza, wszędzie, w każdych okolicznościach i zawsze, jest po prostu zbyt szerokie i nieracjonalne – powiedział Hegseth w filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Stwierdził, że amerykańscy żołnierze mają prawo do zaszczepienia się przeciwko grypie, ale nie będą do tego zmuszani, "ponieważ wasze ciało, wasza wiara i wasze przekonania nie podlegają negocjacjom".
Wykorzystujemy tę okazję, by zrezygnować z wszelkich absurdalnych i zbyt daleko idących nakazów, które tylko osłabiają nasze zdolności bojowe. W tym przypadku dotyczy to powszechnym szczepieniom przeciw grypie - mówił amerykański sekretarz wojny.
"Decyzja, którą każdy żołnierz może podjąć samodzielnie"
Hegseth porównał obowiązkowe szczepienia do wymogów dotyczących szczepionki przeciwko COVID-19. Twierdzi, że nowa polityka umożliwia decyzję, którą każdy żołnierz może podjąć samodzielnie Jeśli amerykański żołnierz, któremu powierzono obronę tego kraju, uważa, że szczepionka przeciw grypie leży w jego najlepszym interesie, to może ją przyjąć, powinien to zrobić - mówił szef Pentagonu.
Zgodnie z notatką służbową opublikowaną w internecie, dyrektywa Hegsetha zezwala siłom zbrojnym na wnioskowanie o utrzymanie obowiązku szczepień. W notatce czytamy, że siły zbrojne mają 15 dni na złożenie takich wniosków.
Szczepienia w armii USA
Programy szczepień w armii USA sięgają czasów amerykańskiej rewolucji. Stały się jednak przedmiotem kontrowersji politycznych podczas pandemii koronawirusa, kiedy ponad 8400 żołnierzy zostało zmuszonych do odejścia ze służby za odmowę zastosowania się do nakazu szczepienia przeciwko COVID-19 z 2021 roku. Tysiące innych ubiegało się o zwolnienia ze względów religijnych i medycznych. Jeden pierwszych nakazów szczepień przeciwko grypie dla personelu wojskowego sięga lat 40. XX wieku.