Amerykański resort obrony przedstawił kongresmenom czarny scenariusz. Wojsko potrzebuje pół roku na całkowite usunięcie zagrożenia z cieśniny Ormuz. Co gorsza, eksperci przewidują, że operacja na pełną skalę ruszy dopiero po oficjalnym zakończeniu wojny między USA a Iranem.
Te ramy czasowe wywołały wściekłość wśród polityków obu partii w Waszyngtonie. Długotrwała blokada szlaku oznacza, że gospodarcze skutki konfliktu odczujemy nawet w przyszłym roku.
Iran zaminował cieśninę Ormuz
Według ustaleń wywiadu Iran rozmieścił w wodzie co najmniej 20 min. Część ładunków to zaawansowane technicznie urządzenia wykorzystujące system GPS. Dzięki temu Irańczycy mogli stawiać je zdalnie, co niemal uniemożliwiło Amerykanom wykrycie ich w momencie rozmieszczania. Pozostałe miny zrzucono z małych, trudnych do namierzenia łodzi.
Sytuację pogarszają doniesienia "New York Times". Dziennik twierdzi, że nawet Iran stracił kontrolę nad częścią swoich ładunków i nie potrafi ich teraz odnaleźć.
Droga benzyna uderzy w wybory
Zablokowana cieśnina Ormuz to bezpośredni cios w rynek paliw. Ceny ropy pozostaną wysokie, co przełoży się na drożyznę na stacjach benzynowych. To scenariusz, którego najbardziej obawiają się Republikanie przed listopadowymi wyborami do Kongresu. Wysoka inflacja i drogie paliwo mogą całkowicie zmienić preferencje wyborców.
Sprzeczne sygnały z Waszyngtonu
Mimo pesymistycznych szacunków Pentagonu, Donald Trump uspokaja opinię publiczną. W mediach społecznościowych ogłosił, że Iran już usuwa miny przy wsparciu USA. Te słowa częściowo potwierdza admirał Bradley Cooper z Dowództwa Centralnego. Przyznał on, że amerykańskie siły prowadzą już operacje rozminowywania. Wojskowy nie potrafił jednak określić, ile ładunków wciąż czai się pod wodą. Zapewnił jedynie, że marynarka poradzi sobie z tym wyzwaniem.