Z wycieczkowca ewakuowano trzy osoby
Dwie z tych osób są chore, a trzecia miała bliski kontakt z osobą, u której potwierdzono hantawirusa.
Niemiecki dziennik Bild powiadomił, że osoba z niemieckim obywatelstwem zostanie przewieziona do szpitala w Duesseldorfie.
Wśród ewakuowanych są dwie osoby z załogi. Wszyscy troje są w stanie stabilnym, a u jednej osoby nie ma symptomów – powiedziała przedstawicielka WHO na Wyspach Zielonego Przylądka Ann LIndstrand.
Trzy zgony na statku wycieczkowym
Troje pasażerów statku MV Hondius - holenderskie małżeństwo i Niemka – zmarło z powodu hantawirusa, jedna osoba z brytyjskim obywatelstwem jest hospitalizowana w Johannesburgu i jedna w Zurichu.
Do tej pory potwierdzono zarażenie patogenem u trzech osób: zmarłej Holenderki, Brytyjki leczonej w Johannesburgu i mężczyzny, który pod koniec kwietnia wrócił do Szwajcarii, po wcześniejszym rejsie Hondiusem i jest obecnie leczony w szpitalu w Zurichu.
Statek, pod holenderską banderą Hondius, stoi teraz na kotwicy w pobliżu portu w stolicy Wysp Zielonego Przylądka, Prai. Na pokładzie znajduje się 88 pasażerów i 29 osób załogi – osoby 23 narodowości.
Zaraz po ewakuacji Hondius skieruje się na Wyspy Kanaryjskie, gdzie, jak podało we wtorek wieczorem hiszpańskie Ministerstwo Zdrowia, przybędzie za 3 lub 4 dni.
Jak doszło do zarażenia?
Na tym etapie WHO uważa, że pierwsi chorzy na Hobiusie zarazili się hantawirusem jeszcze na lądzie, po czym doszło do przeniesienia go z człowieka na człowieka – powiedziała szefowa wydziału zapobiegania pandemiom w WHO Maria Van Kerkhove.
Podkreśliła jednak, że do zarażenia między ludźmi może dojść tylko w razie bardzo bliskich kontaktów. Zagrożenie dla szerokich kręgów społecznych jest niewielkie. To nie jest wirus rozprzestrzeniający się jak grypa czy Covid-10 – zaznaczyła.
Hantawirusy są niebezpieczne dla zdrowia i życia ludzi. Przenoszą się przez kontakt z odchodami, moczem lub śliną gryzoni. Mogą wywoływać ciężkie choroby układu oddechowego. W rzadkich przypadkach wirusy mogą być też przenoszone między ludźmi.