Dalajlama nie pojedzie na czerwcową konferencję laureatów Pokojowej Nagrody Nobla. Korea Południowa odmówiła duchowemu przywódcy Tybetańczyków wydania wizy. Dlaczego? Ze strachu przed Chinami!
Władze w Seulu odmówiły Dalajlamie wjazdu z obawy przed popsuciem stosunków z Chinami. No i z obawy o pieniądze! Chiny to bowiem największy partner handlowy Korei
Południowej. Dalajlama potrzebuje wizy, bo od 1959 roku przebywa na uchodźstwie w Indiach.
Chiny Dalajlamy bardzo nie lubią. Nie wpuszczają go do siebie i chcą, by wjazdu zakazały mu inne kraje. Nazywają go separatystą! A wszystko dlatego, że domaga się niezależności dla Tybetu, siłą włączonego w 1950 r. do Chińskiej Republiki Ludowej.
Chiny Dalajlamy bardzo nie lubią. Nie wpuszczają go do siebie i chcą, by wjazdu zakazały mu inne kraje. Nazywają go separatystą! A wszystko dlatego, że domaga się niezależności dla Tybetu, siłą włączonego w 1950 r. do Chińskiej Republiki Ludowej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz