Ukraiński ekspert od ryb ustalił, że w jeziorku rozmnożyła się najbardziej drapieżna odmiana piranii. Sprawa jest tak poważna, że na miejsce rybiej zbrodni wybiera się spora ekipa specjalistów. Znawcy policzą piranie. Spróbują też ustalić, skąd się wzięły.
Fachowcy przypuszczają, że piranie wpuścił do jeziorka jakiś miłośnik egzotyki. Ryby najprawdopodobniej mu się znudziły.
Mimo że malutkie - nieco większe od pudełka zapałek - dotkliwie pogryzły dłonie rybaków. Krwiożercze piranie zamieszkały na Ukrainie w jeziorku pod Dniepropietrowskiem. Okoliczni mieszkańcy już wcześniej zauważyli, że coś z ich jeziorkiem jest nie tak. Najpierw przestały kumkać żaby, potem nie brały ryby. Wreszcie uciekły piżmaki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama