To musiały być ciężkie chwile dla pasażerów samolotu połodniowokoreańskich linii lotniczych. Maszyna, która weszła w pewnym momencie w chmurę gradową, została zbombardowana przez ostre pociski lodowe. Popękały szyby, radar odmówił posłuszeństwa.
Lodowe kule miały średnicę kilku centymetrów. Z ogromną siłą uderzały w kabinę pilotów, pozrywały pokrywy silników, uszkodziły nos maszyny. Pilotom tylko
cudem udało się wylądować na lotnisku w Seulu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|