Dziennik Gazeta Prawana logo

Al-Kaida ma nowego przywódcę w Iraku!

12 października 2007, 11:35
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Śmierć Zarkawiego nie powstrzyma islamu przed wojną z niewiernymi - obwieściła światu iracka Al-Kaida tuż po zbombardowaniu kryjówki najsłynniejszego terrorysty w Iraku. Dziś objawiła światu jego następcę. Szejk Abu Hamza al-Muhadżir ma doświadczenie w walce i wykształcenie teologiczne. Ta mieszanka wybuchowa zapowiada kolejne krwawe zamachy pod jego przywództwem!
Na razie nie wiadomo, z jakiego arabskiego kraju pochodzi szejk Muhadżir. Ale ujawnienie przez radę Al-Kaidy informacji, że ma on wykształcenie teologiczne, to wyraźny sygnał, że szejk stanie się nie tylko dowódcą wojskowym, ale także przywódcą duchowym i ideologiem fanatyków.

To zresztą nie może być zaskoczeniem. Znawcy świata islamskiego nie mają wątpliwości, że zabicie Zarkawiego, choć jest sukcesem Amerykanów, tylko wzmocni opór terrorystów.

"Muzułmanom świata przekazuje posłanie: ruch oporu przeciwko siłom krzyżowców w Afganistanie i innych miejscach świata islamskiego nie straci na sile" - zapowiedział przywódca afgańskich talibów mułła Mohammad Omar. "Męczeńska śmierć Zarkawiego nie osłabi też ruchu oporu w Iraku. Wielu, wielu młodych ludzi może stać się nowymi Zarkawimi, jeszcze silniejszymi od poprzednika!" - wygrażał ten jeden z najbardziej poszukiwanych ludzi na świecie obok Osamy bin Ladena.

Abu Musab al-Zarkawi, uważany za najgroźniejszego z działających w Iraku terrorystów, zginął w środę podczas amerykańskiego nalotu w Bakubie koło Bagdadu. Zasłynął nagrywaniem na wideo egzekucji jeńców! Za jego głowę Amerykanie wyznaczyli nagrodę 25 milionów dolarów.

Dziś podano, że ponad wszelką wątpliwość zabity to Zarkawi. Potwierdziły to badania DNA przeprowadzone przez amerykańskie FBI. Ujawniono też kolejne szczegóły ze śmierci terrorysty. Przywódca irackiej Al-Kaidy zmarł 52 minuty po nalocie. Jego rany były typowe dla obrażeń odniesionych wskutek eksplozji bomby. Doradca Zarkawiego i jego przewodnik duchowy, szejk Abdul Rahman, zginęli od razu.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj