Zaraz po pierwszych doniesieniach o masakrze Izrael sam się przyznał do ostrzelania plaży. Natychmiast wstrzymał wszelkie działania zbrojne i rozpoczął własne śledztwo.
W tym czasie na ulice wyległy tłumy wściekłych Palestyńczyków żądających zemsty. Teroryści z Hamasu obiecali spełnić ich pragnienia - zapowiedzieli krwawe akcje przeciwko żydowskim okupantom.
Dziś izraelscy wojskowi ogłosili zaskakujące wyniki śledztwa. Według nich, to palestyńska mina zabiła Palestyńczyków. A że wszystko miało wyglądać na zamach żydowski, bojownicy Hamasu zaraz po wybuchu zebrali z plaży odłamki miny, by nie było śladów.
Hamas zaprzecza.
Izrael obwinił terrorystów z Hamasu o piątkowy zamach na Palestyńczyków na plaży w Strefie Gazy. Żydzi twierdzą, że to palestyńska mina, pozostawiona w piasku, była przyczyną masakry ludzi bawiących się na brzegu. Według Hamasu, plażę ostrzelał izraelski okręt. Tyle oficjalne stanowiska. Faktem jest na razie tylko wielki dramat - tajemniczy wybuch zabił osiem osób, a kilkadziesiąt ranił.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama