To już jakaś plaga nielubianych ministrów edukacji. Po Polsce przyszła kolej na Grecję. Demonstrację 10 tysięcy najbardziej zirytowanych greckich studentów musiała rozpędzać policja gazem łzawiącym. Rząd naraził się im, bo chce zlikwidować instytucję "wiecznego studenta".
Bitwa rozpoczęła się, gdy studenci ruszyli na Ministerstwo Edukacji, a setka typków w kapturach zaatakowała policjantów kamieniami i butelkami z benzyną.
O co poszło? Rząd chce zaostrzyć kryteria oceny studentów i wykładowców na uczelniach publicznych, poza tym ma wprowadzić ułatwienia dla uniwersytetów prywatnych. Zamierza też ograniczyć liczbę lat, które student może spędzić na uczelni. Ma dość studentów, którzy dyplom robią po dziesięciu i więcej latach. No i tu miarka się przebrała, studenci wyszli na ulice.
Parlament ma głosować nad tymi zmianami jesienią. Co starsi studenci, wracając na kolejny rok, mogą się zdziwić.
O co poszło? Rząd chce zaostrzyć kryteria oceny studentów i wykładowców na uczelniach publicznych, poza tym ma wprowadzić ułatwienia dla uniwersytetów prywatnych. Zamierza też ograniczyć liczbę lat, które student może spędzić na uczelni. Ma dość studentów, którzy dyplom robią po dziesięciu i więcej latach. No i tu miarka się przebrała, studenci wyszli na ulice.
Parlament ma głosować nad tymi zmianami jesienią. Co starsi studenci, wracając na kolejny rok, mogą się zdziwić.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|