Kluczowe dla rozpracowania spisku było aresztowanie przez libańskie służby specjalne Amira al-Andalusa, głównego organizatora próby zamachu. Mężczyzna działał w międzynarodowej siatce, najprawdopodobniej związanej z al Kaidą.

Gdyby atak się udał, pod wodą znalazłaby się słynna ulica Wall Street, gdzie mieszczą się największe korporacje finansowe.

Agenci wpadli na ślad terrorystów, monitorując internetowe czaty, na których spotykali się zamachowcy.