"Tu jest bomba! Do zobaczenia w Wiadomościach!" - taką informację chwilę po starcie znalazła przed swoim fotelem pasażerka samolotu z Australii do Nowej Zelandii. Na szczęście był to tylko bardzo głupi żart.
Gdy piloci zobaczyli kartkę, od razu zawrócili Airbusa 320 na lotnisko w Auckland. Samolot został przetoczony kilka kilometrów od głównego terminala. Pasażerów
ewakuowano. Na pokład wparowali policyjni saperzy z psami. Nic nie znaleźli.
Na razie nie wiadomo, kto wpadł na kretyński pomysł z alarmem. Policjanci są jednak pewni, że za jakiś czas dopadną żartownisia. Wtedy wyląduje na kilka lat za kratami!
Na razie nie wiadomo, kto wpadł na kretyński pomysł z alarmem. Policjanci są jednak pewni, że za jakiś czas dopadną żartownisia. Wtedy wyląduje na kilka lat za kratami!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|