Dziennik Gazeta Prawana logo

Arcybiskup nawołuje do miłości do terrorystów

12 października 2007, 13:17
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Naiwny pomysł? Nie wywiad i nie służby specjalne, a miłość i przyjaźń mają zmienić przyszłych terrorystów-samobójców w niewinne owieczki. Powodzenia!
Przyjacielskiego podejścia do żądnych krwi zamachowców oczekuje arcybiskup Yorku dr John Sentamu. W rocznicę zamachu na Londyn zauważył on, że terrorystów najlepiej włączać do "kręgów miłości i tym samym czynić z nich swoich przyjaciół".

Wedle niego, służby specjalne okażą się niczym w porównaniu z siłą miłości drugiego człowieka. Zmieniając terrorystę wewnętrznie, odwiedziemy go od planu zabijania innych. A najlepiej, gdyby przyszłego samobójcę zamachowca pozbawić powodów, dla których chce wysadzić się w powietrze lub porwać samolot.

Tylko czy członkowie Świetlistego Szlaku, Hamasu, Al-Kaidy, Tupaca Amaru, Armii Ansar al-Sunna i Brygad Abu Hafsa al-Masriego nie marzą o niczym innym niż o przyjaźni i duchowym braterstwie z Amerykanami i Brytyjczykami?
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj