Niemieckie dzieciaki oszalały! Wstrzykują sobie wódkę bezpośrednio do żył! Chodzi o to, żeby jak najszybciej się upić. W szpitalach coraz więcej ofiar własnej głupoty.
Kieliszki i musztardówki poszły w odstawkę. Teraz na topie jest strzykawka! Szybkie ukłucie i już alkohol wesoło krąży w żyłach. Potem dzieciaki potrafią łatwo
wmówić czujnym rodzicom, że są zmęczone, bo bawiły się do rana. A standardowe chuchnięcie nic nie daje. Przecież od nich nie czuć alkoholu!
Tyle że zabawa jest niebezpieczna. Do niemieckich szpitali co chwila trafiają dzieciaki, które ostro przedawkowały alkohol. Bo wódka nie rozkłada się w żołądku i nie traci swej mocy, tylko od razu dostaje się do krwi. Ale wystarczy, że któremuś drgnie ręka i wstrzyknie sobie więcej wódki do krwi, a skończy się to tragedią!
Tyle że zabawa jest niebezpieczna. Do niemieckich szpitali co chwila trafiają dzieciaki, które ostro przedawkowały alkohol. Bo wódka nie rozkłada się w żołądku i nie traci swej mocy, tylko od razu dostaje się do krwi. Ale wystarczy, że któremuś drgnie ręka i wstrzyknie sobie więcej wódki do krwi, a skończy się to tragedią!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Andrzej Mężyński
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
Zobacz
|
