Dziennik Gazeta Prawana logo

Chińczycy zamieniają rowery na samochody

12 października 2007, 13:18
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dobrze, że przewodniczący Mao tego nie widzi. Z Pekinu, znikają siermiężni rowerzyści w kufajkach - symbol tamtejszego socjalizmu. Zwyciężyła wyuzdana konsumpcja. Na ulice chińskiej stolicy wyjeżdża codziennie około tysiąca nowych aut. Ten kraj potrzebuje ich miliard.
Koncerny motoryzacyjne zacierają ręce. Od stycznia Chińczycy kupili ponad 1,8 miliona samochodów. To o prawie 47 procent aut więcej, niż rok wcześniej. Takiego przyrostu sprzedaży w branży motoryzacyjnej nie ma w żadnym innym kraju świata.

Koncerny motoryzacyjne zrozumiały, że ich przyszłość jest w Chinach. Tylko w trzech krajach na świecie sprzedaż aut będzie wyraźnie rosła: w Chinach, Indiach i Rosji. Najszybciej będzie rozwijał się rynek chiński, w tempie 60 70 procent rocznie. Niewiele wolniej indyjski. W Chinach i w Indiach nadal przypada niespełna 10 aut na 1000 mieszkańców.

Reszta świata, a zwłaszcza Europa Zachodnia, nie da zarobić koncernom motoryzacyjnym. Zaostrzy się więc konkurencja między producentami z Europy, Ameryki i Japonii, a w konsekwencji spadną ceny nowych samochodów. Może więc i my skorzystamy na samochodowym boomie w Chinach.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj